Nazbierało mi się kilka przepisów bezglutenowych, a ze dawno ich nie było to będzie pewnie ciąg;D
Dzisiaj ciasteczka na mace orzechowej.
Inspiracja był przepis z opakowania mąki, ale to było kilka opakowań temu i przepis który dziś podam jest już przeze mnie zmieniony.
Pyszne, mocno orzechowe, delikatne i mięciutkie- nie mam pojęcia ile można je przechowywać, u nas znikają w ciągu 1-2 dni
Polecam
Składniki
2 jajka M
200g mąki z orzechów ziemnych
150 g cukru pudru + kilka łyżeczek do formowania
2 łyżki płynnego miodu
Białka ubijam na sztywno, ze szczyptą soli.
Stopniowo dodaję cukier, potem po jednym żółtku.
Do ubitej piany dodaję mąkę orzechową i dokładnie, ale delikatnie mieszamy szpatułką.
Masę wkładam na 2 godziny do lodówki.
Łyżeczką nabieram schłodzoną masę i obtaczam w cukrze pudrze- formuję kulki wielkości orzecha włoskiego i układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piekę w 180 stopniach, do zrumienienia się ciasteczek
Przy włączonym termoobiegu to góra 10 -12 minut
Studzę na blaszce, ciasteczka są jeszcze bardzo miękkie:)
Przed podaniem można lekko oprószyć cukrem pudrem, ale nie ma takiej potrzeby.
Smacznego :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
3 marca 2019
9 grudnia 2018
Ciasteczka mocno maślane- PYCHA!!!!!
Najwyższy czas zacząć przygotowania do Świąt, prawda, tylko że nie wiem czy do tych świąt dotrwają, bo są obłędnie kruche i maślane, a orzechy cudownie chrupią w swojej słodkiej skorupce- są zwyczajnie przepyszne.
Przepis zaczerpnięty od Marysi z bloga "Stop chwilka"
ale ciasteczka polecam nie tylko na święta, smakują każdemu o każdej porze roku i dnia,
ale nie zamieniajcie masła na margarynę- nie warto, ciastka bardzo tracą na swoim smaku i na pewno nie jest zdrowiej,
Przepis podaje już z moimi niewielkimi zmianami, mam nadzieję ,ze Marysia się nie obrazi;)
Polecam:)
składniki:
200g masła
250 g mąki pszennej
75g cukru pudru ( koniecznie)
Masa orzechowa:
85g cukru
50 g masła
80 ml śmietany kremówki
około 200g orzechów włoskich ( mogą być bakalie)
Zaczynam od przygotowania masy.
Orzechy siekam - jak drobno? ,to już zależy od Was, ale ja miałam część bardzo drobno posiekane, reszta średnio.
Do rondelka wlewam śmietanę, dodaję masło i cukier, podgrzewam aż masło się rozpuści i wsypuję orzechy- gotujemy 5 minut.
Masę odkładam do przestudzenia i przygotowuję ciasto.
Mało siekam, dodaję cukier i mąkę i siekam tak jak na kruche, potem szybko zarabiam rękoma.
Ciasto wałkuję na 3mm i wykrawam według uznania, mogą być to kwadraty lub większe koła, ciasto jest bardzo delikatne i lubi się rwać, wiec lepiej jak są to większe formy.
Ciasteczka układam na dużej blasze piekarnikowej, wyłożonej papierem do pieczenia i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piekę 5 minut.
Po tym czasie wyciągam i małą łyżeczką nakładam porcję masy orzechowej- nie za dużo, bo spłynie.
Ciasteczka ponownie wkładam do piekarnika i piekę kolejne 8-9 minut, aż będą miały złoty kolor.
Odstawiam do ostudzenia.
Ciasteczka zaraz po wyciągnięciu są bardzo delikatne i lepiej je nie ruszać.
Muszę przyznać, ze ta masa która spłynie z ciasteczek, po oderwaniu jest tak pyszna , ze trudno się jej oprzeć.
Smacznego :)
Przepis zaczerpnięty od Marysi z bloga "Stop chwilka"
ale ciasteczka polecam nie tylko na święta, smakują każdemu o każdej porze roku i dnia,
ale nie zamieniajcie masła na margarynę- nie warto, ciastka bardzo tracą na swoim smaku i na pewno nie jest zdrowiej,
Przepis podaje już z moimi niewielkimi zmianami, mam nadzieję ,ze Marysia się nie obrazi;)
Polecam:)
składniki:
200g masła
250 g mąki pszennej
75g cukru pudru ( koniecznie)
Masa orzechowa:
85g cukru
50 g masła
80 ml śmietany kremówki
około 200g orzechów włoskich ( mogą być bakalie)
Zaczynam od przygotowania masy.
Orzechy siekam - jak drobno? ,to już zależy od Was, ale ja miałam część bardzo drobno posiekane, reszta średnio.
Do rondelka wlewam śmietanę, dodaję masło i cukier, podgrzewam aż masło się rozpuści i wsypuję orzechy- gotujemy 5 minut.
Masę odkładam do przestudzenia i przygotowuję ciasto.
Mało siekam, dodaję cukier i mąkę i siekam tak jak na kruche, potem szybko zarabiam rękoma.
Ciasto wałkuję na 3mm i wykrawam według uznania, mogą być to kwadraty lub większe koła, ciasto jest bardzo delikatne i lubi się rwać, wiec lepiej jak są to większe formy.
Ciasteczka układam na dużej blasze piekarnikowej, wyłożonej papierem do pieczenia i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piekę 5 minut.
Po tym czasie wyciągam i małą łyżeczką nakładam porcję masy orzechowej- nie za dużo, bo spłynie.
Ciasteczka ponownie wkładam do piekarnika i piekę kolejne 8-9 minut, aż będą miały złoty kolor.
Odstawiam do ostudzenia.
Ciasteczka zaraz po wyciągnięciu są bardzo delikatne i lepiej je nie ruszać.
Muszę przyznać, ze ta masa która spłynie z ciasteczek, po oderwaniu jest tak pyszna , ze trudno się jej oprzeć.
Smacznego :)
18 lutego 2018
Ciasteczka marchewkowe- bez jaj i cukru
Małe ,chrupiące i pyszne a przy tym zdrowsze i ekonomiczne ciasteczka idealne dla małych i dużych łasuchów,
Ciasteczka najczęściej przygotowuje dla Małej jako dodatek do drugiego śniadania.
Nie dodaje się do nich cukru i jaj, a marchewka najlepsza jest ta z recyklingu.
Zaskoczeni?
Odkryłam to już dawno gdy szkoda mi było wyrzucić pulpę która została z soku marchewkowego.
Wtedy używałam sokowirówki, teraz spróbowałam z wyciskarką- jak widać ciasteczka wyszły, a prawda jest taka, że żaden robot nie wyciśnie całego soku i jak potrzecie w palcach to zobaczycie ile jeszcze go zostało;D
Jeżeli jednak będziecie chcieli użyć marchewki, to trzeba ja bezie zetrzeć na małych oczkach i trochę wycisnąć.
Polecam przełożyć je nutellą śliwkowa lub galaretką porzeczkową- pycha!
Składniki:
250g masła lub palmy z Murzynkiem
300g mąki pszennej
20-25 g przygotowanej marchewki
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Dodatkowo:
cukier puder ( u mnie trzcinowy)
lub powidła śliwkowe, galaretka porzeczkowa, ulubiony dżem
Na stolnicę przesiewam mąkę, dodaję marchewkę i pokrojone na kawałki masło - wszystko razem siekam, potem szybko zagniatam.
Ciasto wałkuję na grubość 2 -3 milimetrów i wykrawam foremka ciasteczka.
Przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę w 175 stopniach przez 12-15 minut aż ciasteczka się ze złocą.
Upieczone studzę i przekładam tym co lubimy najbardziej lub zwyczajnie oprószamy cukrem pudrem i wcinam.
A to co zostaje przechowuję w szczelnych puszkach i w lodówce:)
Smacznego :)
Ciasteczka najczęściej przygotowuje dla Małej jako dodatek do drugiego śniadania.
Nie dodaje się do nich cukru i jaj, a marchewka najlepsza jest ta z recyklingu.
Zaskoczeni?
Odkryłam to już dawno gdy szkoda mi było wyrzucić pulpę która została z soku marchewkowego.
Wtedy używałam sokowirówki, teraz spróbowałam z wyciskarką- jak widać ciasteczka wyszły, a prawda jest taka, że żaden robot nie wyciśnie całego soku i jak potrzecie w palcach to zobaczycie ile jeszcze go zostało;D
Jeżeli jednak będziecie chcieli użyć marchewki, to trzeba ja bezie zetrzeć na małych oczkach i trochę wycisnąć.
Polecam przełożyć je nutellą śliwkowa lub galaretką porzeczkową- pycha!
Składniki:
250g masła lub palmy z Murzynkiem
300g mąki pszennej
20-25 g przygotowanej marchewki
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Dodatkowo:
cukier puder ( u mnie trzcinowy)
lub powidła śliwkowe, galaretka porzeczkowa, ulubiony dżem
Na stolnicę przesiewam mąkę, dodaję marchewkę i pokrojone na kawałki masło - wszystko razem siekam, potem szybko zagniatam.
Ciasto wałkuję na grubość 2 -3 milimetrów i wykrawam foremka ciasteczka.
Przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę w 175 stopniach przez 12-15 minut aż ciasteczka się ze złocą.
Upieczone studzę i przekładam tym co lubimy najbardziej lub zwyczajnie oprószamy cukrem pudrem i wcinam.
A to co zostaje przechowuję w szczelnych puszkach i w lodówce:)
Smacznego :)
7 lutego 2018
Faworki z mascarpone
Jutro Tłusty Czwartek i żeby tradycji stało sie zadość trzeba zjeść faworki lub pączki.
Dzisiaj będzie przepis na faworki z serkiem mascarpone,
Przepis znalazłam w ubiegły roku, ale po dodaniu podanej ilości mąki wyszło strasznie zbite i twarde ciasto, upiekłam ale szału nie było.
W ciągu roku dopracowałam przepis, pozmieniałam i taki właśnie dzisiaj Wam zaproponuję.
Faworki są pyszne, ale dla mnie te klasyczne (klik) są nie do pokonania
Na blogu znajdziecie jeszcze inne smażone przysmaki
TUTAJ (klik) faworki i ciastka smażone
TUTAJ (klik) pączki różnego rodzaju- od najprostszych do tych bardziej pracochłonnych
Polecam:)
Składniki
370-400g mąki pszennej
2 całe jaja M
3 żółtka z jaj M
250g serka mascarpone
3 łyżki wysoko procentowego alkoholu (wódka, rum, spirytus)
szczypta soli
1 łyżeczka cukru pudru ( u mnie trzcinowy)
Dodatkowo
cukier puder do oprószenia
2 kostki smalcu (śnieżnobiałego)
0,5 l oleju rzepakowego
Jajka, żółtka i serek dokładnie mieszam robotem.
Dadajem cukier i sól.
Dopóki robot daje rady dodaję stopniowo mąkę - potem przekładam na stolnicę
i wrabiam resztę mąki
Ciasto wałkuję i do wyboru- kilkukrotnie składam, tak jak ciasto francuskie, miele w maszynce do mięsa ( potem zagniatam ponownie) lub wyżywam się wałkiem- po co? żeby dobrze napowietrzyć ciasto:)
Ciasto dzielę na 2 części i wkładam do lodówki na 30 minut.
Na stolnicę wysypuję odrobinę mąki, wałkuję najcieniej jak nam się da.
i staram się jak najmniej podsypywać mąką.
Radełkiem lub nożem kroję paski o szerokości około 3 cm i 15 długości.
W środku każdego paseczka robię nacięcie 3-4 centymetrowe i przewijam jedną połówkę tworząc faworki.
Wrzucam na rozgrzany tłuszcz i smażę z obu stron na złoty kolor
odkładam do osączenia na serwetki lub ręczniki kuchenne, a na koniec posypuję cukrem pudrem
Faworki smażą się bardzo szybko, wiec nie mam mowy o przygotowaniu w trakcie kolejnej porcji- chyba że robicie na 4 ręce:) dlatego proponuję albo przygotować całość albo połowę porcji i zrobić przerwę w smażeniu.
Do gorącego tłuszczu warto też wrzucić plasterki ziemniaków, zapobiegną przypalaniu sie mąki
Dzisiaj będzie przepis na faworki z serkiem mascarpone,
Przepis znalazłam w ubiegły roku, ale po dodaniu podanej ilości mąki wyszło strasznie zbite i twarde ciasto, upiekłam ale szału nie było.
W ciągu roku dopracowałam przepis, pozmieniałam i taki właśnie dzisiaj Wam zaproponuję.
Faworki są pyszne, ale dla mnie te klasyczne (klik) są nie do pokonania
Na blogu znajdziecie jeszcze inne smażone przysmaki
TUTAJ (klik) faworki i ciastka smażone
TUTAJ (klik) pączki różnego rodzaju- od najprostszych do tych bardziej pracochłonnych
Polecam:)
Składniki
370-400g mąki pszennej
2 całe jaja M
3 żółtka z jaj M
250g serka mascarpone
3 łyżki wysoko procentowego alkoholu (wódka, rum, spirytus)
szczypta soli
1 łyżeczka cukru pudru ( u mnie trzcinowy)
Dodatkowo
cukier puder do oprószenia
2 kostki smalcu (śnieżnobiałego)
0,5 l oleju rzepakowego
Jajka, żółtka i serek dokładnie mieszam robotem.
Dadajem cukier i sól.
Dopóki robot daje rady dodaję stopniowo mąkę - potem przekładam na stolnicę
i wrabiam resztę mąki
Ciasto wałkuję i do wyboru- kilkukrotnie składam, tak jak ciasto francuskie, miele w maszynce do mięsa ( potem zagniatam ponownie) lub wyżywam się wałkiem- po co? żeby dobrze napowietrzyć ciasto:)
Ciasto dzielę na 2 części i wkładam do lodówki na 30 minut.
Na stolnicę wysypuję odrobinę mąki, wałkuję najcieniej jak nam się da.
i staram się jak najmniej podsypywać mąką.
Radełkiem lub nożem kroję paski o szerokości około 3 cm i 15 długości.
W środku każdego paseczka robię nacięcie 3-4 centymetrowe i przewijam jedną połówkę tworząc faworki.
Wrzucam na rozgrzany tłuszcz i smażę z obu stron na złoty kolor
odkładam do osączenia na serwetki lub ręczniki kuchenne, a na koniec posypuję cukrem pudrem
Faworki smażą się bardzo szybko, wiec nie mam mowy o przygotowaniu w trakcie kolejnej porcji- chyba że robicie na 4 ręce:) dlatego proponuję albo przygotować całość albo połowę porcji i zrobić przerwę w smażeniu.
Do gorącego tłuszczu warto też wrzucić plasterki ziemniaków, zapobiegną przypalaniu sie mąki
4 lutego 2018
Ptysie
Ciasto parzone to bardzo uniwersalne ciasto, bo smakuje i na słodko i wytrawnie jako dodatek do zup, choć ja sama za taką wersją nie przepadam.
Na blogu jest już karpatka (klik)a dzisiaj proponuje ptysie.
Lubicie?
ja bardzo, ale mój piekarnik nie jest najlepszy do tego typu wypieku.
Ma wbudowany wentylator i ciasto parzone nie wyrasta już tak dobrze
Najlepsze ptysie robiła moja Mama i zawsze piekła je w prodiżu- były delikatne i puszyste, w środku z pustą przestrzenią na dużą ilość kremu.
Przepis ten sam, nie zmieniałam w nim nic, a jeżeli macie dobre piekarniki wyjdą wam bez problemu
U mnie dzisiaj z bitą śmietaną, ale można podawać z każdym najlepiej ulubionym kremem
Polecam.
Składniki około 16 nie za dużych ptysi
125 g masła ( najlepiej pół na pół ze smalcem)
1 szklanka wody
1 szklanka maki
4 jajka L lub 5 M
Do garnka wlewam wodę, dodaję masło i podgrzewam do zagotowania wsypujemy mąkę i początkowo gotuję do zgęstnienia - zmniejszam gaz i mieszając prażę ciasto około 5 minut aż na dnie zrobi się biały osad a ciasto będzie jednorodne i szkliste.
Ciasto studzę, a potem ubijam robotem dodając pojedynczo jajka.
Ciasto przekładam do rękawa cukierniczego lub porcjuję łyżką bezpośrednio na lekko natłuszczoną blaszkę
Piekarnik rozgrzewam do temperatury 230 stopni- wkładam ptysie i zmniejszam temperaturę do 200 stopni. Piekę około 20-25 minut aż ptysie będą złociste.
Kremem przekładam gdy ostygną a najlepiej przed samym podaniem, żeby ciasto nadal było chrupiące
Na blogu jest już karpatka (klik)a dzisiaj proponuje ptysie.
Lubicie?
ja bardzo, ale mój piekarnik nie jest najlepszy do tego typu wypieku.
Ma wbudowany wentylator i ciasto parzone nie wyrasta już tak dobrze
Najlepsze ptysie robiła moja Mama i zawsze piekła je w prodiżu- były delikatne i puszyste, w środku z pustą przestrzenią na dużą ilość kremu.
Przepis ten sam, nie zmieniałam w nim nic, a jeżeli macie dobre piekarniki wyjdą wam bez problemu
U mnie dzisiaj z bitą śmietaną, ale można podawać z każdym najlepiej ulubionym kremem
Polecam.
Składniki około 16 nie za dużych ptysi
125 g masła ( najlepiej pół na pół ze smalcem)
1 szklanka wody
1 szklanka maki
4 jajka L lub 5 M
Do garnka wlewam wodę, dodaję masło i podgrzewam do zagotowania wsypujemy mąkę i początkowo gotuję do zgęstnienia - zmniejszam gaz i mieszając prażę ciasto około 5 minut aż na dnie zrobi się biały osad a ciasto będzie jednorodne i szkliste.
Ciasto studzę, a potem ubijam robotem dodając pojedynczo jajka.
Ciasto przekładam do rękawa cukierniczego lub porcjuję łyżką bezpośrednio na lekko natłuszczoną blaszkę
Piekarnik rozgrzewam do temperatury 230 stopni- wkładam ptysie i zmniejszam temperaturę do 200 stopni. Piekę około 20-25 minut aż ptysie będą złociste.
Kremem przekładam gdy ostygną a najlepiej przed samym podaniem, żeby ciasto nadal było chrupiące
31 grudnia 2017
Świąteczne "Kokosowe Ule"
Miało mnie jeszcze nie być, ale zapomniałam o życzeniach noworocznych;)
Jednak żeby nie przychodzić z pustymi rękoma mam dla Was przepis na ciasteczka mocno kokosowe prawie bez pieczenia.
Ciasteczka proste, mogą je przygotować nawet dzieci z małą pomocą dorosłych i zamiast pieczonych ciasteczek maślanych możną użyć gotowych o odpowiedniej średnicy czy nawet powycinanych kółek z andrutów
Do ciasteczek użyłam też dżemu z czarnych porzeczek- świetnie kontrastuje z słodkim kokosem:)
Ciasteczek kruchych wychodzi nieco więcej, ale wierzcie mi są tak pyszne że z solo lub przełożone dżemem/ powidłami znikają bardzo szybko
Składniki
Kruche ciasteczka
125 g mąki
100 g masła
2-3 łyżki cukru pudru

Idzie nowy rok, idzie nowe :)
Na koniec jeszcze wszystkim tym pozostawiającym dobre słowo w komentarzu, jak i tym tylko zaglądającym
Szampańskiej zabawy Kochani:)
Jednak żeby nie przychodzić z pustymi rękoma mam dla Was przepis na ciasteczka mocno kokosowe prawie bez pieczenia.
Ciasteczka proste, mogą je przygotować nawet dzieci z małą pomocą dorosłych i zamiast pieczonych ciasteczek maślanych możną użyć gotowych o odpowiedniej średnicy czy nawet powycinanych kółek z andrutów
Do ciasteczek użyłam też dżemu z czarnych porzeczek- świetnie kontrastuje z słodkim kokosem:)
Ciasteczek kruchych wychodzi nieco więcej, ale wierzcie mi są tak pyszne że z solo lub przełożone dżemem/ powidłami znikają bardzo szybko
#beko#ciastojakzobrazka.
Składniki
Kruche ciasteczka
125 g mąki
100 g masła
2-3 łyżki cukru pudru
Masa Kokosowa:
100g drobnego kokosu
2 białe czekolady
50g masła (koniecznie)
80 g mleka w proszku
Dodatkowo
dżem z czarnej porzeczki lub inny kwaskowaty
Ciasteczka maślane
Wszystkie składniki siekam, zagniatam i wałkuję na grubość 3 mm.'
Wykrawam kółeczka o średnicy 2-3 mm mniejsze od średnicy foremki, przekładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę w 175 stopniach przez 10-12 minut do zrumienienia.
Ciasteczka studzę.
Masa kokosowa:
masło i czekoladę roztapiam nad kąpielą wodną,zdejmuję i dodaję kokos i mleko w proszku dokładnie wyrabiam.
Lekko studzę i z letniej masy formuję kuleczki wkładam do foremki i w środku robię miejsce na dżem.
U mnie to zatyczka do buteleczek spożywczych, ale może to też by rączka od łyżki drewnianej, rogolki, mątewka, kwirlejka, koziołek czy jak to jeszcze nazywacie itp
Po przygotowaniu całej masy przechodzę do nadziewania dżemem i nakładaniu ciasteczek- gotowe odkładam do lodówki do stężenia
Ule smakują najlepiej gdy wyciągniemy je półgodziny przed podaniem
Foremkę przed włożeniem pierwszej kuleczki najlepiej posmarować roztopionym masłem
Jeżeli macie grube wiórki to najlepiej przygotować ciasto tak;
2 białe czekolady
50g masła (koniecznie)
80 g mleka w proszku
Dodatkowo
dżem z czarnej porzeczki lub inny kwaskowaty
Ciasteczka maślane
Wszystkie składniki siekam, zagniatam i wałkuję na grubość 3 mm.'
Wykrawam kółeczka o średnicy 2-3 mm mniejsze od średnicy foremki, przekładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę w 175 stopniach przez 10-12 minut do zrumienienia.
Ciasteczka studzę.
Masa kokosowa:
masło i czekoladę roztapiam nad kąpielą wodną,zdejmuję i dodaję kokos i mleko w proszku dokładnie wyrabiam.
Lekko studzę i z letniej masy formuję kuleczki wkładam do foremki i w środku robię miejsce na dżem.
U mnie to zatyczka do buteleczek spożywczych, ale może to też by rączka od łyżki drewnianej, rogolki, mątewka, kwirlejka, koziołek czy jak to jeszcze nazywacie itp
Po przygotowaniu całej masy przechodzę do nadziewania dżemem i nakładaniu ciasteczek- gotowe odkładam do lodówki do stężenia
Ule smakują najlepiej gdy wyciągniemy je półgodziny przed podaniem
Foremkę przed włożeniem pierwszej kuleczki najlepiej posmarować roztopionym masłem
Jeżeli macie grube wiórki to najlepiej przygotować ciasto tak;

Idzie nowy rok, idzie nowe :)
Na koniec jeszcze wszystkim tym pozostawiającym dobre słowo w komentarzu, jak i tym tylko zaglądającym
Na nadchodzący Nowy Rok przyjmijcie ode mnie serdeczne życzenia.
Zdrowia, którego potrzebuje każdy z nas.
Pogody ducha, która sprawia, że codzienność jest łatwiejsza.
Miłości, bo dzięki niej człowiek rozkwita.
Niech Nowy Rok składa się wyłącznie ze słonecznych
i pogodnych dni a problemy i troski nas omijają.
Szampańskiej zabawy Kochani:)
18 czerwca 2017
Babeczki - czyli małe co nieco
Przepis na korpusy dostałam od znajomej i muszę przyznać ze mnie zaskoczyły
Są kruche, delikatne, przy tym zdrowsze od tradycyjnych.
Dzisiaj przygotowałam do nich mus truskawkowy i piankę z mleka
Polecam:)
Składniki na 16 sztuk
3 szklanki płatków owsianych
2 łyżki masła orzechowego ( klik)
2 jajka M lub 1 L
4 łyżki płynnego miodu
2 dojrzałe banany
Mus truskawkowy:
500g truskawek
szklanka wody
1 galaretka truskawkowa
dodatkowo
1 szklanka mleka
śnieżka
przygotowanie:
Banany obieram i rozdrabniam widelcem na papkę.
Do miski przekładam wszystkie składniki i dokładnie łączę
Masą oblepiam foremki silikonowe i obciążam- wkładam papilotkę lub papier do pieczenie i wsypujemy ziarenka soi, fasoli itp
Mogę jedynie podpowiedzieć że soję wystarczy wystudzić i wsypać do słoika, przechowuje w zimnym i ciemnym pomieszczeniom można ja wykorzystać wielokrotnie
Korpusy piekę w 175 stopniach przez 20 minut, potem delikatne usuwam obciążenie i dopiekam przez kolejne 10 minut.
Studzę.
Mus truskawkowy:
Truskawki myję, pozbywam sie szypułek i przekładam do garnka.
Wlewam wodę i gotuję prze 5-7 minut, lekko studzę.
Do musu wsypuję galaretkę i miksuję przez kilka minut.
Mus rozlewam do korpusów i odstawiam do wystudzania.
Mleko ubijam ze śnieżką według zaleceń producenta i dekoruję każdą babeczkę,
Można przechowywać w lodówce do 2 dni
Smacznego :)
Są kruche, delikatne, przy tym zdrowsze od tradycyjnych.
Dzisiaj przygotowałam do nich mus truskawkowy i piankę z mleka
Polecam:)
Składniki na 16 sztuk
3 szklanki płatków owsianych
2 łyżki masła orzechowego ( klik)
2 jajka M lub 1 L
4 łyżki płynnego miodu
2 dojrzałe banany
Mus truskawkowy:
500g truskawek
szklanka wody
1 galaretka truskawkowa
dodatkowo
1 szklanka mleka
śnieżka
przygotowanie:
Banany obieram i rozdrabniam widelcem na papkę.
Do miski przekładam wszystkie składniki i dokładnie łączę
Masą oblepiam foremki silikonowe i obciążam- wkładam papilotkę lub papier do pieczenie i wsypujemy ziarenka soi, fasoli itp
Mogę jedynie podpowiedzieć że soję wystarczy wystudzić i wsypać do słoika, przechowuje w zimnym i ciemnym pomieszczeniom można ja wykorzystać wielokrotnie
Korpusy piekę w 175 stopniach przez 20 minut, potem delikatne usuwam obciążenie i dopiekam przez kolejne 10 minut.
Studzę.
Mus truskawkowy:
Truskawki myję, pozbywam sie szypułek i przekładam do garnka.
Wlewam wodę i gotuję prze 5-7 minut, lekko studzę.
Do musu wsypuję galaretkę i miksuję przez kilka minut.
Mus rozlewam do korpusów i odstawiam do wystudzania.
Mleko ubijam ze śnieżką według zaleceń producenta i dekoruję każdą babeczkę,
Można przechowywać w lodówce do 2 dni
Smacznego :)
11 czerwca 2017
Kruche tarteletki z serem i czereśniamii
Miałam ochotę na ciasto z czereśniami, ale w lodówce zalegał ser i trzeba było coś wymyślić.
Sera jednak było za mało na sernik i pomyślałam,że dla odmiany zrobię coś małego - padło na tarteletki:)
Przygotowuję je zdecydowanie za rzadko, bo jednak trochę roboty jest, a znikają wciągu jednego posiedzenia:)
ciasto to samo, które pokazywałam już przy innych tarteletkach (klik)
reszta to już radosna twórczość ;)
Polecam
Składniki na 9 tarteletek
Ciasto kruche
300g mąki pszennej
250 g masła lub palmy
100 g cukru pudru
1 jajko + 2 żółtka
3 łyżki gęstej kwaśnej śmietany
Masa serowa
500g sera z wiaderka
2 łyżki cukru waniliowego
1 kopiata łyżka mąki ziemniaczanej
1 płaska łyżeczka otartej skórki z cytryny
Dodatkowo
300 g- 400g czereśni
Czereśnie myję, dryluję i przekładam na sito do odsączenia.
Foremki smaruję tłuszczem ( można olejem)
Przygotowuję ciasto kruche- zimny tłuszcz siekam na mniejsze kawałki, dodaję resztę składników i siekam do uzyskania kruszonki, szybko wyrabiam dłońmi,
Ciasto przekładam do woreczka i wkładam do lodówki na minimum 30 minut.
Odkładam 1/3 ciasta
Po tym czasie wałkuję na 0,5 cm i wylepiam foremki.ciasto nakłuwam widelcem.
Górę smaruję rozmąconym białkiem
Ser ucieram z cukrem waniliowym i mąką - rozkładam równomiernie na przygotowane ciasto
Na górę rozkładam czereśnie.
Resztę ciasta wałkuję nieco cieniej tak 0,3 mm, kroję w paski i układam plecionkę.
Wszystkie foremki przekładam na blachę i piekę w temperaturze 175 stopni przez 40 minut.
Wyjmuję i odstawiam do całkowitego wystudzenia.
Przed podaniem posypuję cukrem pudrem
Smacznego :)
Sera jednak było za mało na sernik i pomyślałam,że dla odmiany zrobię coś małego - padło na tarteletki:)
Przygotowuję je zdecydowanie za rzadko, bo jednak trochę roboty jest, a znikają wciągu jednego posiedzenia:)
ciasto to samo, które pokazywałam już przy innych tarteletkach (klik)
reszta to już radosna twórczość ;)
Polecam
Składniki na 9 tarteletek
Ciasto kruche
300g mąki pszennej
250 g masła lub palmy
100 g cukru pudru
1 jajko + 2 żółtka
3 łyżki gęstej kwaśnej śmietany
Masa serowa
500g sera z wiaderka
2 łyżki cukru waniliowego
1 kopiata łyżka mąki ziemniaczanej
1 płaska łyżeczka otartej skórki z cytryny
Dodatkowo
300 g- 400g czereśni
Czereśnie myję, dryluję i przekładam na sito do odsączenia.
Foremki smaruję tłuszczem ( można olejem)
Przygotowuję ciasto kruche- zimny tłuszcz siekam na mniejsze kawałki, dodaję resztę składników i siekam do uzyskania kruszonki, szybko wyrabiam dłońmi,
Ciasto przekładam do woreczka i wkładam do lodówki na minimum 30 minut.
Odkładam 1/3 ciasta
Po tym czasie wałkuję na 0,5 cm i wylepiam foremki.ciasto nakłuwam widelcem.
Górę smaruję rozmąconym białkiem
Ser ucieram z cukrem waniliowym i mąką - rozkładam równomiernie na przygotowane ciasto
Na górę rozkładam czereśnie.
Resztę ciasta wałkuję nieco cieniej tak 0,3 mm, kroję w paski i układam plecionkę.
Wszystkie foremki przekładam na blachę i piekę w temperaturze 175 stopni przez 40 minut.
Wyjmuję i odstawiam do całkowitego wystudzenia.
Przed podaniem posypuję cukrem pudrem
Smacznego :)
22 stycznia 2017
Orzeszki
Dzisiaj kolejny klasyk- jak dla mnie ponadczasowy.
Patelnie mam od ponad 20 lat i na pewno wytrzyma kolejne lata.
Przepis na ciasto był w pakiecie i nie zmieniałam go, za to zmieniłam masę
Przy wypiekaniu połówek powstaje dość dużo odpadów, ale jeżeli ich nie zjecie od razu, to ja przygotowuje od razu bajaderki (klik)
Zamiast kremu czekoladowego dodaję tez z orzeszków.
Polecam:)
Składniki:
4 szklanki mąki
250 g margaryny
1 jajko
0,5 szklanki cukru pudru
1 szklanka gęstej śmietany
0,5 łyżeczki sody
szczypta soli
Masa orzechowa
200g masła
250 g orzechów włoskich
0,5 szklanki gorącego mleka
120-150 g cukru pudru
kilka kropli oleju rumowego
Wszystkie składniki ciasta siekam i szybko wyrabiam ręcznie.
Patelnię rozgrzewam przez 5 minut, smaruję olejem.
Do rozgrzanej patelni układam porcje ciasta
(niestety tu trzeba to wyczuć- daje po około pół łyżeczki, ale nie zawsze jest to ilość wystarczająca)
Zamykam i przytrzymuję, aby ciasto ładnie się uformowało- opiekam z oby stron po 2 minuty.
Upieczone ciasteczka jednocześnie ściągam na deseczkę,
Teraz patelni już nie smaruję tylko nakładam kolejną porcje ciasta.
Po przewróceniu na drugą stronę, mam czas żeby pookrawać partię już upieczoną.
Wypiekam do wykorzystania ciasta
Masa orzechowa.
Orzechy wsypuję na suchą patelnie i podprażam przez kilka minut., odstawiam do ostudzenia
Zimne orzechy mielę i zalewam je gorącym mlekiem, dokładnie mieszam do powstania papki i odstawiam do wystygnięcia.
Miękkie masło ucieram z cukrem, dodaję zimne orzechy i olejek- mieszam i odstawiam do lodówki aż masa nieco stężeje.
Połówki orzeszków smaruję kremem i składam po dwa razem.
Orzeszki można wypiec nawet kilka dni wcześniej, ale masą przekładam na minimum 12 godzin przed podaniem
Smacznego :)
Patelnie mam od ponad 20 lat i na pewno wytrzyma kolejne lata.
Przepis na ciasto był w pakiecie i nie zmieniałam go, za to zmieniłam masę
Przy wypiekaniu połówek powstaje dość dużo odpadów, ale jeżeli ich nie zjecie od razu, to ja przygotowuje od razu bajaderki (klik)
Zamiast kremu czekoladowego dodaję tez z orzeszków.
Polecam:)
Składniki:
4 szklanki mąki
250 g margaryny
1 jajko
0,5 szklanki cukru pudru
1 szklanka gęstej śmietany
0,5 łyżeczki sody
szczypta soli
Masa orzechowa
200g masła
250 g orzechów włoskich
0,5 szklanki gorącego mleka
120-150 g cukru pudru
kilka kropli oleju rumowego
Wszystkie składniki ciasta siekam i szybko wyrabiam ręcznie.
Patelnię rozgrzewam przez 5 minut, smaruję olejem.
Do rozgrzanej patelni układam porcje ciasta
(niestety tu trzeba to wyczuć- daje po około pół łyżeczki, ale nie zawsze jest to ilość wystarczająca)
Zamykam i przytrzymuję, aby ciasto ładnie się uformowało- opiekam z oby stron po 2 minuty.
Upieczone ciasteczka jednocześnie ściągam na deseczkę,
Teraz patelni już nie smaruję tylko nakładam kolejną porcje ciasta.
Po przewróceniu na drugą stronę, mam czas żeby pookrawać partię już upieczoną.
Wypiekam do wykorzystania ciasta
Masa orzechowa.
Orzechy wsypuję na suchą patelnie i podprażam przez kilka minut., odstawiam do ostudzenia
Zimne orzechy mielę i zalewam je gorącym mlekiem, dokładnie mieszam do powstania papki i odstawiam do wystygnięcia.
Miękkie masło ucieram z cukrem, dodaję zimne orzechy i olejek- mieszam i odstawiam do lodówki aż masa nieco stężeje.
Połówki orzeszków smaruję kremem i składam po dwa razem.
Orzeszki można wypiec nawet kilka dni wcześniej, ale masą przekładam na minimum 12 godzin przed podaniem
Smacznego :)
8 stycznia 2017
Kruche ciasteczka "Kocie oczka "
czyli małe co nieco do kawki, herbatki czy pochrupania
Choć przy tym mrozie jaki jest u nas to raczej na poprawienie nastroju :)
Jest cudnie biało, czysto i aż się skrzy, ale że ja ciepłolubna jestem, to mam kiepski nastrój i tęsknie za wiosną ;)
"Kocie oczka" to klasyka ciasteczek i chyba większość zna je od dziecka i każdy ma swoje ulubione "wypełniacze" ja lubię z powidłami lub zwykłą marmoladą, ale można też przełożyć je kremem czekoladowym i też będą pysznie smakować
Polecam:)
Składniki:
350 mąki pszennej
150 g masła ( koniecznie)
150g cukru pudru
3 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany
2 jajka
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Dodatkowo
słoik powideł lub marmolady,
Mąkę przesiewam na stolnicę dodaję masło pokrojone w mniejsze kawałki i siekam tak długo, aż powstanie nam kruszonka.
W kopczyku robię dołek i dodaję resztę składników.
Wszystko siekam, potem już wyrabiam rękoma aż masa będzie jednolita i lśniąca.
Ciasto wkładam do lodówki na 1 godzinę.
Na lekko podsypanej stolnicy wałkuję ciasto na grubość 3-4 milimetrów i wykrawam literatką małe okręgi
Ciasteczka dzielę na pół i w jednej połowie dodatkowo wykrawam w środku małe dziurki
Delikatnie przekładam ciasteczka na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia - piekę około 15 minut w 160 stopniach, aż się ze złocą.
Nie można ich przypalić!
Upieczone studzę i przekładam powidłami.
Górę lekko oprószam cukrem pudrem.
Smacznego ;)
Choć przy tym mrozie jaki jest u nas to raczej na poprawienie nastroju :)
Jest cudnie biało, czysto i aż się skrzy, ale że ja ciepłolubna jestem, to mam kiepski nastrój i tęsknie za wiosną ;)
"Kocie oczka" to klasyka ciasteczek i chyba większość zna je od dziecka i każdy ma swoje ulubione "wypełniacze" ja lubię z powidłami lub zwykłą marmoladą, ale można też przełożyć je kremem czekoladowym i też będą pysznie smakować
Polecam:)
Składniki:
350 mąki pszennej
150 g masła ( koniecznie)
150g cukru pudru
3 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany
2 jajka
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Dodatkowo
słoik powideł lub marmolady,
Mąkę przesiewam na stolnicę dodaję masło pokrojone w mniejsze kawałki i siekam tak długo, aż powstanie nam kruszonka.
W kopczyku robię dołek i dodaję resztę składników.
Wszystko siekam, potem już wyrabiam rękoma aż masa będzie jednolita i lśniąca.
Ciasto wkładam do lodówki na 1 godzinę.
Na lekko podsypanej stolnicy wałkuję ciasto na grubość 3-4 milimetrów i wykrawam literatką małe okręgi
Ciasteczka dzielę na pół i w jednej połowie dodatkowo wykrawam w środku małe dziurki
Delikatnie przekładam ciasteczka na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia - piekę około 15 minut w 160 stopniach, aż się ze złocą.
Nie można ich przypalić!
Upieczone studzę i przekładam powidłami.
Górę lekko oprószam cukrem pudrem.
Smacznego ;)
18 grudnia 2016
Nie tylko świateczne pierniczki
Dzisiaj przepis na szybkie pierniczki, dla tych co nie mają czasu, zapomnieli czy nie lubią misternego ozdabiania.
Ja należę do tych ostatnich- nie znoszę ozdabiania i jak tylko mogę to to omijam, lub "zlecam " innym
Pierniczki nie trzeba wałkować, wykrawać i nadają sie od razu do jedzenia,
Jeżeli wolicie bardziej korzenne to można zamienić jedną łyżeczkę cynamonu na dodatkową przyprawę piernikową.
Zamiast czekolady można pierniczki polukrować- pełna dowolność
Polecam nie tylko na święta:)
Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
3/4 szklanki gęstej śmietany 12%
1 jajko
2 łyżeczki przyprawy do piernika
2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki sody lub proszku do pieczenia
Dodatkowo
1/2 gorzkiej czekolady lub lukier
drobne cukiereczki
Mąkę przesiewam do miski razem z sodą lub proszkiem.
Dodaję przyprawy, cukier i jajko roztrzepane w śmietanie.
Masę wyrabiam mikserem do całkowitego połączenia i odstawiam na pół godzinki.
Łyżką nabieram niewielkie porcję formuję kulki wielkości orzecha włoskiego
Najłatwiej jest, gdy przed formowaniem ręce moczy się w zimnej wodzie.
Kuleczki układam na papierze do pieczenia.
Piekę w 170 stopniach z termoobiegiem przez 12-15 minut.
Odstawiam do studzenia i polewam roztopioną czekoladą lub lukrem.
Pierniczki przechowujemy w szczelnie zamkniętym słoiku lub puszce.
Smacznego:)
Ja należę do tych ostatnich- nie znoszę ozdabiania i jak tylko mogę to to omijam, lub "zlecam " innym
Pierniczki nie trzeba wałkować, wykrawać i nadają sie od razu do jedzenia,
Jeżeli wolicie bardziej korzenne to można zamienić jedną łyżeczkę cynamonu na dodatkową przyprawę piernikową.
Zamiast czekolady można pierniczki polukrować- pełna dowolność
Polecam nie tylko na święta:)
Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
3/4 szklanki gęstej śmietany 12%
1 jajko
2 łyżeczki przyprawy do piernika
2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki sody lub proszku do pieczenia
Dodatkowo
1/2 gorzkiej czekolady lub lukier
drobne cukiereczki
Mąkę przesiewam do miski razem z sodą lub proszkiem.
Dodaję przyprawy, cukier i jajko roztrzepane w śmietanie.
Masę wyrabiam mikserem do całkowitego połączenia i odstawiam na pół godzinki.
Łyżką nabieram niewielkie porcję formuję kulki wielkości orzecha włoskiego
Najłatwiej jest, gdy przed formowaniem ręce moczy się w zimnej wodzie.
Kuleczki układam na papierze do pieczenia.
Piekę w 170 stopniach z termoobiegiem przez 12-15 minut.
Odstawiam do studzenia i polewam roztopioną czekoladą lub lukrem.
Pierniczki przechowujemy w szczelnie zamkniętym słoiku lub puszce.
Smacznego:)
6 listopada 2016
Szyszki ala biały Lion
Pamiętacie szyszki ?
ja tak, i przygotowuję od czasu do czasu, ale tym razem nadałam im nieco inną formę.
Lion w wersji z białą czekoladą to chyba nasze ulubione batony, ale w takiej domowej wersji są nieco mniej słodkie i wychodzą zdecydowanie taniej.
Przepis łatwy, a jak użyjecie gotowej masy kajmakowej to i nawet bardzo szybki, jedynie czas oczekiwania jest przydługawy;)
Zaraz po przygotowaniem i wystudzeniu batoniki są dość lepkie, ale wystarczy je poporcjować, popakować i schować do lodówki na 2-3 dni i przestają się już tak kleić do rąk.
Niestety oprócz kalorii mają jeszcze jedną wielką wadę- znikają bardzo szybko ;D
Polecam nie tylko łasuchom:)
Składniki:
Puszka mleka skondensowanego lub gotowego kajmaku
100g ryżu preparowanego (inaczej dmuchanego;)
garść orzeszków ziemnych słonych/prażonych
2 tabliczki białej czekolady
1 łyżka mleka
1 płaska łyżka masła
Mleko w puszce wkładam do wody, tak żeby było przykryte i gotuje 3 godziny.
Lekko studzę i otwieram.
Orzeszki siekam.
Jeżeli macie gotowy kajmak to trzeba go podgrzać, najlepiej w puszce.
Masę kajmakową przekładam do dużej miski, wsypuję 75 g ( 3/4 opakowania) ryżu, orzeszki i dokładnie mieszam.
Masa ma być gęsta, ale dokładnie połączona.
Formę 17x 27 cm wykładam folią spożywczą i przekładam przygotowaną masę.
Od razu masę dzielę na batoniki tępą strona noża, posypuję warstwą ryży i lekko dociskamy
Wkładam do lodówki na 2 godziny.
Czekoladę rozpuszczam nad kąpielą wodą razem z łyżką mleka i masła.
Batoniki wyciągam z lodówki i przy pomocy folii z formy.
Jeżeli trzeba rozcinam połączone brzegi.
Każdy batonik zanurzam w czekoladzie i odkładam na deseczkę lub coś płaskiego czekoladą do góry.
Odstawiam ponownie do lodówki.
Gdy czekolada zastygnie można batoniki zapakować lub zajadać.
Przechowuję je w lodówce w pojemniku lub w puszce
Smacznego:)
ja tak, i przygotowuję od czasu do czasu, ale tym razem nadałam im nieco inną formę.
Lion w wersji z białą czekoladą to chyba nasze ulubione batony, ale w takiej domowej wersji są nieco mniej słodkie i wychodzą zdecydowanie taniej.
Przepis łatwy, a jak użyjecie gotowej masy kajmakowej to i nawet bardzo szybki, jedynie czas oczekiwania jest przydługawy;)
Zaraz po przygotowaniem i wystudzeniu batoniki są dość lepkie, ale wystarczy je poporcjować, popakować i schować do lodówki na 2-3 dni i przestają się już tak kleić do rąk.
Niestety oprócz kalorii mają jeszcze jedną wielką wadę- znikają bardzo szybko ;D
Polecam nie tylko łasuchom:)
Składniki:
Puszka mleka skondensowanego lub gotowego kajmaku
100g ryżu preparowanego (inaczej dmuchanego;)
garść orzeszków ziemnych słonych/prażonych
2 tabliczki białej czekolady
1 łyżka mleka
1 płaska łyżka masła
Mleko w puszce wkładam do wody, tak żeby było przykryte i gotuje 3 godziny.
Lekko studzę i otwieram.
Orzeszki siekam.
Jeżeli macie gotowy kajmak to trzeba go podgrzać, najlepiej w puszce.
Masę kajmakową przekładam do dużej miski, wsypuję 75 g ( 3/4 opakowania) ryżu, orzeszki i dokładnie mieszam.
Masa ma być gęsta, ale dokładnie połączona.
Formę 17x 27 cm wykładam folią spożywczą i przekładam przygotowaną masę.
Od razu masę dzielę na batoniki tępą strona noża, posypuję warstwą ryży i lekko dociskamy
Wkładam do lodówki na 2 godziny.
Czekoladę rozpuszczam nad kąpielą wodą razem z łyżką mleka i masła.
Batoniki wyciągam z lodówki i przy pomocy folii z formy.
Jeżeli trzeba rozcinam połączone brzegi.
Każdy batonik zanurzam w czekoladzie i odkładam na deseczkę lub coś płaskiego czekoladą do góry.
Odstawiam ponownie do lodówki.
Gdy czekolada zastygnie można batoniki zapakować lub zajadać.
Przechowuję je w lodówce w pojemniku lub w puszce
Smacznego:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










