Google+ Followers

19 listopada 2017

Dżem marchewkowy



miało juz nie być zapraw w tym roku, ale jak znam siebie, to znowu nie wrzucę na bloga a byłoby szkoda:)
Przepisów jest wiele, ja dostałam od Koleżanki, ale z czasem dokonałam kilku zmian, dopasowując do siebie i mojej rodziny.
Przede wszystkim dodałam żel-fixy, jednak wolę, gdy dżem ma konsystencje i właściwości dżemu, a nie papki, dodałam dwie przyprawy, które według mnie podkręciły jego smak.
No właśnie smak- nikt się nie domyśli, ze to dżem z marchewki, szczególnie polecany dzieciom, które jej nie chcą jeść, lub jedzą warzyw za mało, za to lubią takie smarowidełka.

 dżem w miseczce " Serce-Salsa" Firmy Ambition

Polecam:)

Składniki:
2 kg marchwi
3 cytryny ( skórka z 2 sok z 3)
500g cukru
płaska łyżeczka ostrej papryki w proszku
łyżeczka cynamonu w proszku


Marchew obieram i ścieram na dużych oczkach tarki do warzyw (  posiłkowałam sie Kasią, ale można pokroić ją w plasterki)
Zalewam wodą, tak by była do poziomu marchwie ( około 2l) i gotuję do miękkości, około 20-25 minut
Ugotowaną marchew odcedzam zachowując 200ml wody z jej gotowania i wszystko  razem miksuję
W zależności jak lubicie, ja jednak zmiksowałam ( Kasią -noże do mięsa) na mus.
Mus przekładam do garnka z grubym dnem, dodaję cukier i skórkę+sok z cytryn i przyprawy- gotuję, ciągle mieszając przez 15-18 minut.


Dodaję żel-fix i gotuję jeszcze 1 minutę.
Gorący dżem przekładam do wygotowanych słoiczków, oczyszczam gwint, dokładnie zakręcam.
Słoiczki pasteryzuje 8-10 minut.
Odwracam do góry dnem, po 15 minutach, ponownie odwracam i odstawiam do ostygnięcia
Z czym jeść?

https://dajar.pl/ambition
na przykład z deserami, z naleśnikami, można  z słodką bułeczką, albo tak jak ja lubię najbardziej   prosto ze słoiczka;)
Smacznego :)




Zdrowa jesień na talerzu



15 listopada 2017

Placki ziemniaczane

Placki ziemniaczane- ktoś powie, banał, ale jaki smaczny, a ze nie ma ich jeszcze na blog ( za co ostatnio dostałam ochrzan) to i wrzucam jako jesienny smakołyk, bo teraz smakują nam najbardziej
Ostatnio nie robię tradycyjnych , w całości bardzo drobno startych, bo część ścieram na małych oczkach,
dlaczego?
bo wtedy wychodzą bardzo chrupiące- przepyszne!
a jak jeszcze podam je z gulaszem to nawet mój ślubny nie narzeka;D

                                                      placki podane na półmisku AMBITION salsa(klik)
Polecam:)

1kg obranych ziemniaków
2 jajka
2 ząbki czosnku
płaska łyżeczka (od herbaty) soli
1/2 łyżeczki (jw) świeżo mielonego pieprzu
szczypta kminku mielonego
1-2 łyżki mąki pszennej
olej + smalec do smażenia


Połowę ziemniaków ścieram na małych oczkach, resztę tradycyjnie na tych najdrobniejszych,
Obie części przekładam na sito i mocno odciskam.
Ziemniaki przekładam do miski, ale soku nie wylewam, tylko odstawiam.
Gdy na dole osiądzie mąka, delikatnie zlewam płyn, a mąkę przekładam do ziemniaków.
Do masy dodaję  pierz, kminek i czosnek przeciśnięty przez praskę i roztarty z solą.
Masę ziemniaczaną dokładnie mieszam.


Na patelni z grubym dnem podgrzewam olej i smalec .
Na gorący tłuszcz kładę łyżkę masy i spłaszczam formując małe okrągłe placuszki.
Smażę  na małym ogniu, aż placki będą złociste.
Usmażone przekładam na ręcznik kuchenny
Od razu podaję z ulubionymi dodatkami lub bez:)
Smacznego :)
#myambition
UWAGA!
dla wszystkich czytelników bloga zniżka 10% na produkty Ambition  na hasło ZDROWA-JESIEŃ w sklepie Dajar (rabat obowiązuje do 31.12.2017r.)


Zdrowa jesień na talerzu



12 listopada 2017

Ciasto marchewkowe

Kto nie zna??
chyba niewielu, ale jeżeli tak jest to koniecznie spróbujcie, bo ciasto jest przepyszne- wilgotne, pełne orzechów i  z cynamonem.
Podczas pieczenia w całym domu pachnie tak że nie można się doczekać kiedy wystygnie.
Ma jeszcze jeden atut- przemycamy marchew w słodkościach, na które nawet największy niejadek zawsze ma ochotę:)
Ciasto z tych słodszych :)


Polecam:)

Składniki:
tortownica 21 cm średnicy

300g startej marchewki
1,5 szklanki mąki
2 jajka
1i 1/4  szklanki cukru
2 garście orzechów włoskich
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki imbiru w proszku
2 łyżeczki cynamonu
3/4 szklanki oleju
1/4 szklanki mleka

Lukier
6 łyżeczek cukru pudru
1,5 łyżki soku z cytryny


Marchew ścieram tak samo jak ziemniaki na placki ziemniaczane, przekładam na sito i mocno odciskam- sok oczywiście wypijam:)
Jajka ucieram z cukrem, dodaję stopniowo przesianą mąkę razem z sodą, proszkiem do pieczenia, cynamonem i imbirem, na końcu wlewam olej wymieszany z mlekiem, posiekane orzechy i marchew- dokładnie mieszam,


Ciasto przelewam do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia.
Piekę w 180 stopniach przez 45-50 minut, do suchego patyczka.
Upieczone ciasto wyciągam i przygotowuję lukier
Cukier i sok z cytryny ucieram  tak długo aż będzie jednolity, bez grudek.
Wylewam na ciepłe ciasto i odstawiam do wystygnięcia.

Ja dodatkowo przygotowałam bitą śmietanę, ale można też posypać tylko cukrem pudrem.

Smacznego :)



8 listopada 2017

no to Klops

a ściślej klops na dwa sposoby,   tradycyjny upieczony w piekarniku, lub parzony w szynkowarze.
Ten drugi sposób to też świetna alternatywa, dla tych co nie mają piekarnika lub nie mogą jeść potraw pieczonych i smażonych
Przygotowane przeze mnie  zamiast wędliny do pieczywa, ale równie dobrze będzie smakował na ciepło


Oba przygotowywane razem do momentu "wykończenia"
Mięso podzieliłam na dwie części- do jednej dodałam żelatynę, do drugiej jajko, ponownie wyrobiłam i dalej już będzie w opisie.
Smak porównywalnie taki sam, choć bez tej nutki pieczenia, ale jak nie pokazałam który jest który, to domownicy nie zwrócili na to uwagi.
Parzony wiadomo będzie lżejszy i mniej kaloryczny, ale to już musicie sami zdecydować którą wersję wolicie
a ten przepis to taka moja podpowiedź dla pewnej Osoby, która stwierdziła, że jej się chyba nie chce bawić z szynkowarem
W przepisie użyłam przypraw i szynkowara który otrzymałam od Firmy "Tradismak"
zwróćcie uwagę, że ich przypraw nie dostaniecie w sklepie a są świetne :)


Polecam :)
składniki:

2 kg nie za chudej łopatki
2 cebule
3-4 łyżki bułki tartej
3 łyżki przyprawy "Rozkoszna"
2 łyżeczki soli
3 ząbki czosnku
2,5 garści majeranku ( czyli dość dużo)

dodatkowo
Kilka plastrów słoniny lub boczku  ( wystarczy folia aluminiowa)
1 jajko
1 łyżka żelatyny + 1/4 szklanka wody


Mielę łopatkę razem z cebulą, dodaję przyprawy, czosnek przeciśnięty przez praskę i bułkę tartą- wyrabiam przez kilka minut, aż masa zrobi się jednolita i zbita.

Mięso dzielę na pół- do jednej części dodaję jajko- dokładnie wyrabiam- przekładam do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki, na górę układam plasterki słoniny
Piekę  50 minut w 180 stopniach, potem zdejmuję słoninkę i dopiekam kolejne25 minut.
Upieczony klops pozostawiam do schłodzenia, a potem wkładam  do lodówki


Do drugiej dodaję żelatynę wymieszaną w wodzie- również dokładnie wyrabiam i przekładam do woreczka.
Woreczek wkładam do szynkowaru i dokładnie zamykam
Szynkowar wkładam do garnka( koniecznie wyłożony ściereczka) z zimną wodą
Gdy woda osiągnęła 90st, skręcam gaz  do minimum i parzę tak długo, aż wkład w środku osiągnie
71 s.

Szynkowar schładzam w bardzo zimnej wodzie, potem wkładam do lodówki na całą noc.
I na następny dzień mamy pyszną pieczeń do chleba- bez chemii, wzmacniaczy smaku i konserwantów, a żurawiną(klik) smakuje wybornie:)
Smacznego:)



5 listopada 2017

Żurawina

Po grzybach zastał czas żurawiny i podobno mają obfite zbiory:)
 i coś w tym chyba jest, bo tak taniej świeżej żurawiny u nas jeszcze nie było
Ja za żurawiną nigdy nie przepadałam- ale też znałam tylko suszoną, teraz gdy spróbowałam przetworów ze świeżej przekonują się do niej coraz bardziej.
Dostałam sprawdzone przepisy i pewnie wrzucę je jeszcze w tym roku, bo nigdy nie wiadomo jak będzie w następnym, a mam nadzieję że komuś sie przydadzą.
Dzisiaj przepis na sok,.
Chociaż sok to chyba za dużo powiedziane, bo tutaj żeby go otrzymać trzeba go gotować, a mnie sok kojarzy sie z czymś bardziej surowym.
Choć właściwie, jak przygotowuje sok w sokowniku to też jest ściągany na parze.
Przepis od Mamy, podobno z gazetki kościelnej, od sióstr, hm tylko jakich?
Nie wiemy:)
ale jest nieco przeze mnie zmodyfikowany, po odciśnięciu soku, zostało jeszcze dużo owoców pełne smaku i soku i żal było tego wyrzucić.
Przejrzałam jeszcze raz przepis od Beatki (klik) i pomyślałam, ze jest nawet podobny- wlałam jedną butelkę soku, zmiksowałam, ponownie zagotowałam i przełożyłam do wyparzonych słoiczków- odstawiłam i mam pyszny dodatek do wędlin, mies i serów.
Mimo dodania cukru i sok i konfitura jest kwaskowata i gdzieś tam w tyle gorzkawa- przepyszna!
A od Beatki dostałam już przepis na brusznicę (klik) jest świetna, ale tych w tym roku u nas nie było, a szkoda :)


Polecam:)
Składniki:

500g żurawiny
25 dag brązowego cukru"Diamant"
1/2 l wody
sok z połowy cytryny
kawałek imbiru ( ominęłam)



Żurawinę myję i dokładnie osuszam, zasypuję  na noc cukrem ( nie wiem czy to ma sens, bo nic sie po nocy nie zmieniło, ale jak było w przepisie tak zrobiłam)
Rano dodaję 0,5l wody i sok z cytryny ( oraz imbir)- gotuję od momentu wrzenia przez 10 minut.
Przecedzam i wlewam do wygotowanych słoiczków lub butelek, dokładnie zakręcam i odstawiam do wystygnięcia- nie trzeba pasteryzować.

I tyle, szybko i prosto:)
I gwarantuję wam, że ten sok wiele sie różni od tego który można kupić- jest bardziej aromatyczny i gęstszy - po prostu przepyszny, bo o zdrowotności pisać chyba nie trzeba:)



Złocista Kuchnia Diamant