13 stycznia 2019

Murzynek z orzechami

Kochamy murzynki i to bardzo ;)
szczególnie takie świeże, wilgotne i mocno czekoladowe, z chrupiącymi orzechami w środku!
znikają bardzo szybko i czasami od razu przygotowuje dwie blaszki.


Zamiast orzechów włoskich można dodać inne ulubione lub zastąpić migdałami- tu panuje dowolność smakowa i tak zawsze smakuje świetnie

Polecam :)

Składniki:
250 g  palmy ( u mnie z murzynkiem)
1,5 szklanki cukru
3 łyżki kakao
1/2 szklanki wody
4 jajka M lub 3 L
3 łyżki gęstej śmietany
1 szklanka mąki pszennej
1 kopiata łyżeczka proszku do pieczenia
garść orzechów włoskich


Orzechy siekam (nie za drobno)
Oddzielam żółtka od białek- białka ubijam ze szczyptą soli.
 Palmę i wodę podgrzewam, a gdy mam już większość płynną dodaję cukier, i kakao - razem gotuję przez 5-7 minut.
Odlewam 3/4 szklanki  ( na polewę) a resztę masy  studzę.
Do zimnej masy czekoladowej dodaję po jednym żółtku i ucieram robotem.
W następnej kolejności dodaje mąkę przesianą z proszkiem, oraz śmietanę- miksuję


 Na końcu wsypuję orzechy i  pianę białek- łączę już delikatnie przy pomocy szpatułki.
Masę przekładam do keksówki- ja smaruję tłuszczem i wykładam papierem do pieczenia, jest mi o wiele łatwiej wyciągnąć ciasto z blaszki.
 Ciasto ładnie rośnie, dlatego nie daje  więcej niż 3/4 wysokości blaszki.
Ciasto piekę 50-55 minut ( do suchego patyczka)
Upieczone wyjmuję z formy i od razu polewam odlaną częścią i odstawiam do wystudzenia


6 stycznia 2019

Krem czekoladowy z suszonych owoców

Witajcie po świętach;)
trochę ten świąteczny czas przedłużył się na blogu z przyczyn prozaicznych- już jakiś czas temu  dorwało mnie przeziębienie i zwyczajnie nie mogę się wyleczyć, już mi się wydaję że jest lepiej a tu następne się wykluwa:(
Ale za to mam pyszny przepis na krem czekoladowy typu "nutella"
Zastanawiałam się co zrobić z suszonych owoców, które dostałam na Wigilijny kompot,ekologiczne i nie pryskane :)i postawiłam na krem :)
podobnych  kremów znajdziecie mnóstwo , owszem, ale są to kremy z daktyli lub śliwek ( sama mam taki na blogu;) czy rodzynek, ale z suszonych owoców  nie znalazłam w naszym blogowym świecie,  więc chyba mogę zaznaczyć, ze to przepis autorski ;)


Krem smakuje pysznie, można wykorzystać go do pieczywa, ciasta czy ciasteczek, albo wyjadać prosto ze słoiczka:)
Ja tym razem postawiłam na wafle i ledwie udało mi się zrobić zdjęcia- znikają bardzo szybko:)

Jeżeli dodacie do masy zmielony cynamon i/lub imbir to będzie taki bardziej piernikowy smak,  a zamiast czekolady gorzkiej można dodać mleczną wtedy będzie słodszy krem- nam jednak wystarczy słodycz zawarta w owocach

Jak już pisałam wykorzystałam resztki suszonych owoców ,zostało po tzw garści- gruszek, jabłek, śliwek ( nie wędzonych) moreli ( one są najcięższe, dlatego kilka wystarczy) i rodzynek,
 dodałam jeszcze garść  suszonej żurawiny, żeby krem  nie był za mdły.
Banana można wykluczyć, jest potrzebny tylko do poprawienia konsystencji  kremu

Polecam :)

Składniki:

400 g mixu suszonych owoców ( gruszki, jabłka, śliwki,morele, rodzynki i żurawina)
2 i 1/3  szklanki wrzącej wody
100g gorzkiej czekolady
3 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao
1 dojrzały banan


Owoce zalewam wrzątkiem i odstawiam na 30 minut.
Po tym czasie zagotowuję i ponownie odstawiam do wystygnięcia.
Nie gotuję, zależy mi jednak żeby jak najwięcej witamin zostało w  kremie;)
Odlewam nieco płynu- będzie potrzeby do rozpuszczenia czekolady
a resztę dokładnie miksuję razem z kakao i bananem.
Kolejny krok zależy już od Was, a mianowicie od blendera i czy wolicie aksamitne kremy,
Mój sobie nie poradził i musiałam całość przetrzeć przez sito.
Skórki owoców mogły by jednak zaszkodzić naszym żołądkom  dzieci - nie są długo gotowane i pozostają  dość twarde.

Czekoladę łamię na kawałki podlewam wodą z owoców i rozpuszczam i mieszam, żeby się dokładnie rozpuściło
Czekoladę dodaję do masy i mieszam mikserem, żeby się krem dokładnie połączył

Gotowy krem przekładam do słoików (pojemników) i wstawiam do lodówki.
Zjadamy w ciągu  tygodnia - o ile się uda utrzymać go tak długo;D


24 grudnia 2018

:)

Spokojnych, lecz radosnych w gronie rodzinnym Świąt Bożego Narodzenia i  samych szczęśliwych dni Nowym Roku dla wszystkich zaglądających :)

16 grudnia 2018

Ciasto "Kawoszek "

Lubicie ciasta z kawą??
bo ja kawę mogę pić litrami a i jako dodatek do deserów bardzo lubię  w przeciwieństwie do mojego Ślubnego;D
Zdecydowanie bardziej wolę to ciasto niż piernik, choć w smaku nieco go przypomina - a to przez dodatek powideł z dodatkiem cynamonu i imbiru, u mnie znanych jako dla leniwych(klik)
jak i dodatku cynamonu i przyprawy do pierników do ciasta.
Na blogu są też inne ciasta z dodatkiem kawy-
-Kawuś -ciasto tortowe(klik)
-Cappuccino(klik) 
- Sernik Inka 

Polecamy nie tylko na święta:)

Składniki  na blachę 24x37 cm

Biszkopt- trzeba upiec dwa osobno, ale składniki podane na jeden blat

3 jajka M
6 łyżek mąki
5 łyżek cukru
2 łyżeczki kawy mielonej ( nie rozpuszczalnej)
0,5  łyżeczki cynamonu
0,5 łyzeczki przyprawy do pierników ( można ominąć)
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa:
200g masła
150 g orzechów włoskich ( zmielonych)
150 ml mleka
1/3 szklanki cukru
2-3 łyżki syropu o smaku karmelu ( można ominąć lub zamienić na alkohol)

Dodatkowo
1,5  szklanki  mocnej zaparzonej kawy
słoik powideł

Polewa czekoladowa
1/2 kostki masła (palmy)
3 łyżki mleka
1/2 szklanki cukru
2 łyżki kakao

Zaczynam od przygotowania biszkoptów.
Mąkę przesiewam razem z proszkiem do pieczenia, cynamonem i przyprawą.
Białka ubijam ze szczyptą soli na sztywno, nie przerywając ubijania dodaję po łyżce cukru.
Następnie dodaję po jednym żółtku- ubijam przez kolejną minutę, aż wszystko ładnie się połączy.
Wyłączam robot i wsypuję mieszaninę  mąki i przypraw- mieszam już szpatułką.
Masę wylewam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
Ciasto piekę przez 18-20 minut.
Upieczone wyciągam i po około 15 minutach zdejmuję papier do pieczenia- studzę.

Masa.
Mleko zagotowuję, dodaję cukier i orzechy- mieszam aż powstanie gęsta papka- studzę.
Masło miksuję na puch, dodaję  po łyżce papki orzechowej i dokładnie miksuję.
Na koniec dodaję syrop  (alkohol)


Blaszkę wykładam czystym papierem do pieczenia, wkładam jeden blat- mocno nawadniam kawą.
Smaruję powidłami i na górę wykładam masę orzechową.
Drugi blat ponczuję najpierw z jednej strony, można też go posmarować powidłami, ale będzie  go juz i tak trudno  położyć na masie. Ciasto układamy na masie właśnie tą naponczowaną stroną, dopiero po ułożeniu ciasta ponczujemy drugą stronę.
Masa jest dość zwarta i ciasto lubi się rozwarstwiać, niestety.
Na górę przygotowuję polewę

Rozpuszczam masło i dodaję pozostałe składniki.
Gotuję wszystko razem do połączenia składników i zgęstnienia masy- 5-7 minut.
Ciepłą polewę wylewam na ciasto i odstawiam na noc do lodówki.

Smacznego:)


9 grudnia 2018

Ciasteczka mocno maślane- PYCHA!!!!!

Najwyższy czas zacząć przygotowania do Świąt, prawda, tylko że nie wiem czy do tych świąt dotrwają, bo są obłędnie kruche i maślane, a orzechy cudownie chrupią w swojej słodkiej skorupce- są zwyczajnie przepyszne.


Przepis zaczerpnięty od Marysi z bloga "Stop chwilka"
ale ciasteczka polecam nie tylko na święta, smakują każdemu o każdej porze roku i dnia,
ale nie zamieniajcie masła na margarynę- nie warto,  ciastka bardzo tracą na swoim smaku i na pewno nie jest zdrowiej,
Przepis podaje już z moimi niewielkimi zmianami, mam nadzieję ,ze Marysia się nie obrazi;)

Polecam:)


składniki:
200g masła
250 g mąki pszennej
75g cukru pudru ( koniecznie)

Masa orzechowa:
85g cukru
50 g masła
80 ml śmietany kremówki
około 200g orzechów włoskich ( mogą być bakalie)


Zaczynam od przygotowania masy.
Orzechy siekam - jak drobno? ,to już zależy od Was, ale ja miałam część bardzo drobno posiekane, reszta średnio.
Do rondelka wlewam śmietanę, dodaję masło i cukier, podgrzewam aż masło się rozpuści i wsypuję orzechy- gotujemy 5 minut.
Masę odkładam do przestudzenia i przygotowuję ciasto.

Mało siekam, dodaję cukier i mąkę i siekam tak jak na kruche, potem szybko zarabiam rękoma.
Ciasto wałkuję na 3mm i wykrawam według uznania, mogą być to kwadraty lub większe koła, ciasto jest bardzo delikatne i lubi się rwać, wiec lepiej jak są to większe formy.
Ciasteczka układam na dużej blasze piekarnikowej, wyłożonej papierem do pieczenia i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piekę 5 minut.
Po tym czasie wyciągam i małą łyżeczką nakładam porcję masy orzechowej- nie za dużo, bo spłynie.
Ciasteczka ponownie wkładam do piekarnika i piekę kolejne 8-9 minut, aż będą miały złoty kolor.
Odstawiam do ostudzenia.
Ciasteczka  zaraz po wyciągnięciu są bardzo delikatne i lepiej je nie ruszać.
Muszę przyznać, ze ta masa która spłynie z ciasteczek, po oderwaniu jest tak pyszna , ze trudno się jej oprzeć.

Smacznego :)