Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty

15 marca 2017

Domowa cebulka prażona

Lubicie?
bo my tak i często podjadamy zamiast chipsów :)
Lubię dodawać ją do sałatek, kanapek czy domowych hamburgerów i hot dogów.
Od kilku lat robię ja w domu nic trudnego czy drogiego wymaga też niewiele czasu a zawsze mam pod ręką i wiem, co jem:)

Jedną z propozycji zastosowania takiej cebulki podam już wkrótce, ale chciałam by przepis był osobno.
Podaje też przepis na jedną cebulę, ale ja od razu robię z trzech, a i tak bardzo szybko znika
Przy większej ilości dzielę cebulkę na porcję i każdą porcje przygotowuję tuż przed smażeniem,  inaczej cebula może się posklejać
Polecam:)



Składniki:
1 cebula
1 łyżka mąki pszennej
szczypta soli
około 1/2 l oleju


Cebulę kroję w kostkę
Nie trzeba równo, czy drobno, przynajmniej ja się tym nie przejmuję;)
Cebulę przekładam do woreczka, wsypuję mąkę i sól- zamykam i potrząsam tak długo aż mąka oblepi cebulę.
Potem wysypuję cebulę na durszlak i strzepuję nadmiar mąki.
Olej rozgrzewam, ale nie za bardzo- gdy wrzucony kawałek cebuli od razu wypłynie na górę i będzie otoczony bąbelkami znaczy to że mam odpowiednia temperaturę
Smażę na bardzo małym ogniu przez około 20-25 minut, na złocisty kolor,od czasu do czasu mieszam, żeby smażyła się równomiernie


Usmażoną cebulkę wyciągam łyżka cedzakową, przekładam na ręcznik kuchenny i pozostawiam do wystygnięcia.
Ciepła cebulka jest jeszcze miękka, ale później robi się już chrupiąca.
Przed przełożeniem do słoiczka pozwalam cebulce porządnie się wysuszyć :)


28 września 2016

Domowy majonez ekspresowy przepis

Miałam kiedyś ochotę na sałatkę, tyle ze nie miałam majonezu ani czasu na długie kręcenie- zresztą komu się majonez nie zważył?
bo mnie się kilka razy zdarzyło :(
Do sklepu też dość daleko, a chora Lila nie chciała zostać w domu sama i wtedy przypomniało mi sie że widziałam ( nawet zapisałam w notesie, ale nie pamiętam z której strony) przepis na ekspresowy majonez
Wypróbowałam od razu i  powiem Wam bomba!!!!
tylko trzeba dosmakować pod siebie i można się raczyć pysznym majonezem.
Do podstawowego przepisu można dodać zioła lub świeży czosnek i będziemy mieć ziołowy lub czosnkowy majonez- do mięsa idealny.
Wypróbowałam kilka różnych proporcji ten nam pasuje najbardziej i ten polecam:)


Składniki:
1 jajko
1  łyżka soku z cytryny
1/2 płaskiej łyżeczki cukru pudru
1/2  łyżeczki soli
szczypta pieprzu
szczypta czosnku granulowanego
1 kopiata łyżeczka ostrej musztardy ( takiej jakiej używacie)
225 ml oleju rzepakowego
2 łyżki zimnego mleka


Jajko myję i wkładam na 9-10 sekund do wrzątku, od razu przekładam do zimnej wody.
Wbijam jajko do wysokiego słoika, dodaję resztę składników oprócz mleka i zaczynam miksować na największych obrotach.
Gdy masa zwiększa swoja objętość i gęstnieje ( a trwa to dosłownie kilka sekund!) podnoszę delikatnie blender do góry i tak samo delikatnie opuszczam, żeby dokładnie wszystko sie razem połączyło
Miksujemy tak długo aż masa uzyska konsystencje majonezu.
Dopiero teraz wlewam mleko i miksuję jeszcze chwilę, aż wszystko ładnie się połączy.

Jeżeli lubicie bardzo gęste majonezy to dodajcie 25 ml więcej oleju, ale jak dla mnie to taka proporcja jest wystarczająco gęsta :)



Polecam:) 

8 stycznia 2016

Galaretka z granatów do pasztetów i mięs

Przepis powstał przypadkiem, bo choć lubię granaty to pesteczki troszkę mi przeszkadzają, a że boję się wcisnąć je do sokowirówki to postanowiłam trochę poeksperymentować.
Tak powstała pierwsza część przepisu:)
Potem już poszłam na żywioł, zamiast cukru dodałam chili-drobinę, bo ja osobiście nie lubię ostrych przypraw, a bałam sie ze będę musiała sobie sama ją skonsumować:)
Potem już tylko żelatynę i odstawiłam do stężenia.
Za pierwszym razem dodałam jej za mało, trzeba było powtórzyć i gotowe.
Z pasztetem z poprzedniego postu pysznie smakowała- moje dziewczyny zjadały ze smakiem
Nie dodawałam soli, ale każdy może ją doprawić po swojemu, solą pieprzem i odrobiną soku z cytryny czy limonki, choć przyznam że na ciepło nie smakowała tak dobrze:)
A i jeszcze jedno, najlepiej żeby granat był dojrzały, ja zostawiam zawsze na kilka dni i jak widzę że skórka zaczyna wysychać wtedy otwieram
Polecam przepis :)


składniki:
1 duży granat
1/2 szklanki wody
odrobina chili ( można ominąć)
2 płaskie łyżeczki żelatyny.


Odcinam tzw koronę, skórkę  nacinam na krzyż i wywijam,obieram pesteczki i to dość dokładnie.
Pestki zalewam wodą i gotuje- wystarczy 5 minut .
Całość przelewam na sitko i przecieram  bardzo dokładnie.



Żelatynę zalewam 2-3 łyżkami zimnej przegotowanej wody, odstawiam do napęcznienia, a potem podgrzewam do rozpuszczenia - mieszam, żeby nam się nie przypaliła
Do wywaru dodaje chili i rozpuszczoną żelatynę.


Galaretkę przelewam do pojemnika lub słoiczka i zostawiam do zastygnięcia
Potem to juz tylko zajadamy :)