7 lipca 2019

Sałatka ryżowa z ogórkiem świeżym

Sałatka ryżowa z ogórkiem świeżym, to kolejna propozycja na letni posiłek.
Możemy wziąć ze sobą do pracy, czy zjeść na szybki obiad bądź kolację.
Jest dość lekka i bardzo smaczna, a po wyeliminowaniu wędliny można dodać ja też do dań z grilla.
Polecam.


Składniki:
3/4 szklanki suchego ryżu
1/2 pęczka koperku
3-4 ogórki gruntowe
250 g delikatnej wędliny ( konserwowa)
3 łyżki majonezu
2-3 łyżki koperku
sól i pieprz do smaku


Ryż gotuję na sypko, tzn gotuje 10 minut w lekko osolonej wodzie, potem odcedzam i wkładam do kocyka na godzinę i studzę.  Najlepiej przygotować dzień wcześniej.
Ogórki obieram, jeżeli mają duże gniazda nasienne, to się ich pozbywam i kroję w drobną kostkę, tak samo jak wędlinę.

Koperek drobno kroję. Wszystkie składniki łączę, dodaję ,majonez i jogurt, doprawiam solą i pieprzem. Sałatkę przed podaniem schładzam przez minimum 2 godziny.
Smacznego :)


30 czerwca 2019

Rolada warzywna z indykiem

Bardzo lubimy takie rolady- można zajadać solo, lub zamiast wędliny na kanapkach.
Tu dodatkowo jest dużo zieleniny, która nie będzie przeszkadzać dzieciom, ale podkręca mocno smak.
Koszt niewielki,  wykorzystałam promocje w sklepach a cukinia teraz kosztuje grosze,a już za kilka dni będę miała własną, prosto z ogrodu czyli ekologiczna :)
Cukinii nie obieramy, chyba że to duży i starszy okaz, wtedy trzeba również usunąć gniazda nasienne
Na blogu jest już inna rolada (klik) równie smaczna, ale ja można przygotowywać i zimie, a teraz nacieszmy się świeża cukinią:)
Polecam :)


Ciasto:
700g cukinii
5 jaj
2-3 łyżki mąki
100g sera  żółtego
2-3 łyżki posiekanego koperku
szczypta soli
1/2 płaskiej łyzeczki pieprzu ziołowego

Farsz
400g mielonego filetu z indyka
200g sera żółtego
1 cebula
pół łyzeczki przyprawy do indyka
zielenina- koperek,natka pietruszki,  kilka listków lubczyku
sól i pieprz do smaku
Olej do przesmażenia

Zaczynam od ciasta.
Cukinię ścieram na dużych oczkach, lekko sole i przekładam na durszlak
Przygotowuję dużą blachę piekarnikową- lekko smaruję ją łyżką oleju i wykładam papier- dzięki temu nie będzie się przesuwać, teraz smaruję papier, bo łatwiej odchodzi upieczony blat, ale nie jest to konieczne.
Koperek drobno siekam,ser ścieram na drobnych oczkach.
Ubijam jajka na puszysto, dodaje odciśniętą cukinię i resztę składników- mieszam i wylewam na blachę.
Ciasto podpiekam około 8-10 minut w temperaturze 180 stopni- jajka mają się ściąć, ale ciągle być elastyczne

W tym czasie przesmażam cebulę na rumiano, dodaję mięsa i przesmażam tak, żeby się ścięło, ale nie wysuszyło.Odstawiam na bok.
Do farszu dodaję zieleninę i przyprawy- dokładnie mieszam.
Farsz rozkładam na podpieczony dół, ale tak by jeden bok został bez farszu.
Na górę rozsypuję ser- ten dla odmiany na całej blaszce- sklei ładnie roladę w całość.
Trzymając za jeden bok zwijam bardzo ciasno roladę. Najłatwiej jest gdy robią to dwie osoby jedna podnosi papier, druga oddziela ciasto od papieru i zwija.
Zawijam  w papier i wkładam ponownie do piekarnika na 15 minut ( temperatura 180stopni)  Upieczoną studzę w papierze, potem wkładam do lodówki na 12 godzin minimum








23 czerwca 2019

Szybka sałatka z kuskusem

Nadchodzą upały, a co za tym idzie brak ochoty przebywania w kuchni przy rozgrzanych garach, dlatego mam propozycje na sałatkę, która śmiało może zastąpić nam posiłek.
Kuskus jest idealny na takie dni- zalewamy wrzątkiem, czekamy chwilkę, rozdrabniamy i odstawiamy do studzenia, w tym czasie przygotowujemy resztę składników, mieszamy i koniec.
Mamy letnią , pyszną i sytą przekąskę.
Zalewy nie wylewamy- zostawiamy 2-3 łyżki do doprawienia
Polecam:)

Składniki:
100g kuskusu
mała puszka tuńczyka w sosie własnym
1/2 puszki kukurydzy
100g sera żółtego
1/2 pęczka szczypiorku
1/4 czerwonej cebuli
2 łyżki majonezu kieleckiego
1/2- 3/4 łyżeczki pieprzu czarnego

Kuskus przygotowujemy tak jak zaleca producent i odstawiamy do wystudzenia.
Tuńczyka odcedzamy z zalewy, ale zalewy nie wylewamy.
Tak samo odcedzamy kukurydzę.
Ser ścieramy na małych oczkach, cebulę siekamy bardzo drobniutko, tak samo jak i szczypiorek.
Łączymy wszystkie składniki, doprawiamy do smaku zalewą i pieprzem, schładzamy.

Smacznego

16 czerwca 2019

Nie ma to jak domowy ser

choć może żółty to zdecydowanie za dużo powiedziany, bo i smak i konsystencja bardziej przypomina twarogowy, ale jest to świetna alternatywa dla tych którzy lubią wiedzieć co jedzą.
Przepis znalazłam w sieci, ale jak to ja musiałam pozmieniać, pododawać, a przede wszystkim przetestować.
Dzisiejsza wersja jest z suszonymi pomidorami, czosnkiem i bazylią- gotową mieszanką kupioną w sklepie, ale można dodać suszone zioła i warzywa- czosnek niedźwiedzi, paprykę w płatkach, czy zioła prowansalskie- wypróbowałam wszystkie i wszystkie były smaczne.

Kanapka ze świeżym pomidorem, lub tak jak przygotowuje nasza Szwagierka z czosnkiem i polany oliwą z oliwek, pycha!
Z podanych składników wychodzi około 750g serka
Na blogu są jeszcze inne domowe serki, np:domowy serek topiony(klik),  
i serek typu almette z jogurtu(klik)
Polecam :)


Składniki:

2 l mleka 3,2%
7 jaj M
400 ml śmietany 18%
200ml kwaśnego mleka /kefiru
1-2 łyżka przyprawy "suszony czosnek, bazylia"
2 łyzeczki soli morskiej

Mleko wlewam do garnka ( minimum 4 l) - zagotowuję, a w tym samym czasie ubijam jajka z solą, aż będą puszyste. Dodaję śmietanę i kwaśne mleko, na końcu przyprawę - mieszam.
Gdy mleko jest już gorące, wlewamy mieszaninę jaj.
Całość zagotowuję, przez cały czas mieszając i gotuję przez 4-5 minut.
Gdy zacznie sie wytwarzać skrzep - widoczny na zdjęciu, wyłączam gaz.
Na durszlaku lub w innym "dziurawym" koszyku rozkładam serwetę serowarską lub gazę (4-krotnie złożoną) przelewam nasz skrzep, obciążamy i zostawiamy do wystudzenia i odsączenia. Przy tych upałach moja forma stygła sobie prawie 6 godzin. Potem wkładamy do lodówki na minimum 10 godzin.Wtedy ładnie i cieniutko da się kroić.
Prosto prawda? a jak pysznie to już musicie sami się przekonać


2 czerwca 2019

Mleczne pralinki kokosowe

W końcu wyszło słoneczko i aż ciągnie nas na świeże powietrze, ale że wczoraj było najfajniejsze święto, a dzisiaj jest niedziela to trzeba było przygotować coś słodkiego.
Pralinki w dwóch kolorach- można je przygotować w formie ciasteczek, ( jak dla mnie za dużo zachodu;) albo tak jak prezentuje poniżej jako kuleczki.
Pralinki mocno mleczne, bo potrzeba mleko skondensowane - to z puszki i mleka w proszku- u mnie kokosowy napój w proszku, podbił jeszcze bardziej smak, a ja za zwykłym proszkiem niespecjalnie przepadam, choć też wykorzystuję.
Pralinki trzeba mocno schłodzić i dopiero przekładać do pojemnika- bardzo szybko miękną, wiec nie nadają się do wzięcia ze sobą do pracy, szkoły czy piknik, ale w domu mamy pod ręką coś słodkiego.
Nie dodaję juz do nich cukru- jak dla mnie to mleko jest już dość słodkie, ale mleko skondensowane nie słodzone, u nas jest niedostępne.
Przechowujemy w szczelnym pojemniku w lodówce góra do dwóch tygodni.


Składniki:
300g wiórków kokosowych
400g mleka skondensowanego ( zagęszczone, w puszce)
100g napoju kokosowego w proszku ( lub mleko w proszku)
Dodatkowo:
2 łyżki kakao
wiórki kokosowe do obtoczenia ( około 50g)


Wiórki, mleko skondensowane i napój ucieram robotem, aż dokładnie się połączą.
Masę dzielę na dwie części, przekładam do dwóch pojemników i wkładam do lodówki na minimum 12 godzin.

Po tym czasie formuję kuleczki i obtaczam w wiórkach kokosowych.
Przekładam na deskę i wkładam do lodówki na kilka godzin, aż stężeją, potem przekładam do pojemnika.
Oczywiście pralinki można zajadać od razu, ale schłodzone smakują lepiej.
Jeżeli będziecie chcieli przygotować w formie ciasteczek, to z niedużej porcji ciasta rolujemy wałeczki i zwijamy, kroimy na mniejsze kawałki i obtaczamy w kokosie. Dalej postępujemy jak przy zwykłych pralinkach.
Smacznego :)

26 maja 2019

Ciasto jogurtowe z truskawkami

Były takie apetyczne i nawet cudnie pachniały truskawkami, ale ze smakiem to już nie były podobne do tych naszych truskawek. Tak, skusiłam się (znowu) i kupiłam, a że nie smakowały mi za bardzo wylądowały w cieście. Jogurtowe z cytryną i truskawkami smakowało już lepiej:)
Polecam do kwaki i nie tylko:)


Składniki na blaszkę 24x24 cm

2 szklanki mąki
3 jajka
1 szklanka cukru
1/2 szklanki oleju
200 g jogurtu greckiego
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
skórka z połowy cytryny
300g (około ) truskawek


 Truskawki myję i odstawiam do odsączenia, potem przekrawam wzdłuż na połowę
Mąkę przesiewam razem z sodą i proszkiem do pieczenia.
Cytrynę dokładnie myję, sparzam wrzątkiem i z połowy ścieram skórkę
Jajka ucieram razem z cukrem tak długo, aż masa będzie pulchna, zgęstnieje i  zbieleje.
Dodaję delikatnie mąkę, olej i sok z skórką z cytryny, mieszam już ręcznie

Przekładam do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki , na górę układam truskawki przekrojoną częścią do góry.
Piekę w temperaturze 180 st przez około 30-35 minut, sprawdzam patyczkiem.
Jeżeli ciasto nie przykleja się do patyczka to jest gotowe.
Wyciągam z piekarnika i oprószam cukrem pudrem, lub cukier rozpuszczam w łyżce wody i smaruję górę gorącego ciasta. Studzę

Smacznego!


19 maja 2019

Indyk w galaretce z ziołami

Galaretka, kojarzy mi ie taka z nóżek wieprzowych i też taką zajadamy.
Ta, na którą podam dzisiaj przepis jest lżejsza, mniej kaloryczna i ma w swoich składnikach żelatynę.
Samej żelatyny   dodałam więcej, bo  chciałam uzyskać od razu formę odpowiednią do krojenia i tam jest jej raz więcej.
Do galaretki, która zastyga w pojemnikach wystarczy tyle co podaję w składnikach.
Wywar musi być dość mocny, esencjonalny, inaczej po zastygnięciu będzie mdławy.
Co się zaś tyczy ziół, to możecie dodać tylko pietruszkę i lubczyk, ja dorzuciłam jeszcze czosnek niedźwiedzi, kurdybanka, oregano





Składniki:
600g mięsa z udźca indyka
2 marchewki
1 pietruszka
1/2 selera
1 cebula
1 l wody
5 ziaren ziela angielskiego
8-10 ziaren pieprzu
2 -3 liście laurowe
1 płaska łyżeczka gorczycy
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli
duża garść ziół ( natka pietruszki, lubczyk, czosnek niedźwiedzi, kurdybanek, oregano)
Dodatkowo
2 kopiate łyżki żelatyny

Cebule opalam.
Z wszystkich składników- oprócz żelatyny- gotuję rosół, studzę.
Obieram i  drobno kroję mięso, 1 marchewkę kroję na ćwierć plasterki.
Zioła myję, dokładnie osuszam i drobno siekam.
Odmierzam wywar- powinno być około 800ml, jeżeli jest mniej dolewam wodę, jeżeli więcej, wykorzystuję do zupy, lub w inny sposób. Na galaretkę potrzebuję tylko 800ml
Odlewam pół szklanki i wsypuję żelatynę.
Gdy żelatyna napęcznieje, podgrzewam do rozpuszczenia, ale nie zagotowuję.
Do miski, lub garnka przekładam mięso, wlewam zimny wywar i przygotowaną żelatynę- doprawiam do smaku pieprzem, ew solą.
Tak przygotowaną galaretkę rozlewam do pojemniczków i zostawiam do stężenia.
Możemy zajadać z musztardą, cebulką i cytryną- każdy tak jak woli.
Moja była już tak doprawiona, ze zjadam ja z pajdą chlebka, bez dodatków:)
Smacznego :)































12 maja 2019

Ciasto mleczne z rabarbarem

Ciasto bez pieczenia, szybkie i proste w przygotowaniu- takie jakie lubię w lecie, gdy upał za oknem.
Nie  żebym coś miała do upałów, bo nie mam, a wręcz je kocham, ale nie koniecznie w kuchni przy gorącym piekarniku.
Na blat użyłam płatki mleczne- czyli wafelki i masą mleczną. Możecie je zastąpić innymi, ale ważne by były z nadzieniem.  
Przepis przygotowywałam już kilka razy i według mnie jest najlepszy z wypróbowanych.
Tak samo masa, a właściwie pianka- idealnie zastępuje bitą śmietanę, ma mniej kalorii.
Wcześniejszy przepis z jej wykorzystaniem pokazywałam tutaj(klik) i zapewne jeszcze nie raz będę ją wykorzystywać.
Niech nie przerazi was ilość cukru w syropie- w efekcie końcowym galaretka wychodzi kwaskowata.

I jeszcze z nieco innej beczki- na Charytatywni Allegro ruszyła akcja na rzecz mojej córki.
Zarówno ja, jak  i moje blogowe zdolne  przyjaciółki będziemy wystawiać różne aukcje, a cała kwota z ich sprzedaży trafi na konto naszej Fundacji i pomoże rehabilitacje córki- zapraszam:)


Składniki na tortownicę 27 cm
Blat.
130g wafelków z masą mleczną
160g biszkoptów + ew 20 g
2 łyżki masła orzechowego
100g masła

Masa:
500ml mleka zagęszczonego 7,5%
2 galaretki cytrynowe- rozpuszczone w 1 szklance wrzątku

Dodatkowo:
1 galaretka cytrynowa
500g rabarbaru
2 szklanki wody
1 szklanka cukru




Blat:
Masło rozpuszczam.
Ciastka miksuję, dodaję masło orzechowe, a na końcu masło zwykłe- miksuję do połączenia się składników. Jeżeli masa wydaje się za rzadka, dodaje jeszcze 20 g biszkoptów.
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Wykładam masę, wyrównuję i wkładam do lodówki.
Przygotowuję syrop: na patelnię wylewam wodę, dodaję cukier i zagotowuję. Umyty rabarbar kroję na kawałki około 10 cm, każdy kawałek kroję jeszcze wzdłuż na dwie części, wkładam do syropu i od zagotowania gotuję 5 minut.
Rabarbar wyciągam, odsączam syrop i studzę.
Do gorącego syropu dodaję galaretkę i rozpuszczam- odstawiam do wystudzenia.
Zimny rabarbar kroję na mniejsze  kawałki ( można też zmiksować).


Mleko ubijam, aż znacznie zwiększy swoją objętość (około 5 minut) cienkim strumieniem wlewam zimną galaretkę. Masę przekładam na spód ciasta, dodaję rabarbar i równomiernie  rozprowadzam w masie. Wyrównuję górę i wkładam do lodówki. Masa dość szybko tężeje.
Gdy galaretka, przygotowana z syropu zaczyna tężec, wylewam ją na mleczna piankę i wkładam ponownie do lodówki a 2 godziny.
Przed podaniem najlepiej wyciągnąć nieco wcześniej, żeby się lekko ociepliło, lepiej się kroi:)
Smacznego :)





5 maja 2019

Syrop z mięty i pokrzywy

Dla mnie zaczął się   słoikowi okres i choć co roku obiecuję sobie, że będę się ograniczać, to i tak zawsze kończy się tak samo. Nie potrafię przejść obojętnie obok takiego dobra, tym bardziej  że mam go za darmo i to w ekologicznej wersji.
Mam już sok z mlecza- przygotowany tak jak ten (klik) tylko gotowałam połowę krócej, idealnie sprawdza się przy racuchach i innych słodkich placuszkach, za kilka dni zapewne będzie syrop z kwiatów czarnego bzu (klik)


Syrop z mięty i pokrzywy przygotowuję cały rok-  rozcieńczony idealnie gasi pragnienie w letnie dni, ale tak samo uwielbiam pić go zimą z ciepłą herbatą, często miętową lub pokrzywową właśnie.
O dobroczynnych walorach mięty i pokrzywy pisać nie będę, bo chyba każdy wie, jak wiele one nam dają, a że warto przekonałam i przekonuję  się sama każdego dnia.

Cóż syrop nie zachęca wyglądem, ale przekonałam się nie raz, że to co nie wygląda smakuje równie dobrze, jak te "sklepowe" a jest bez konserwantów i ulepszaczy.
Jeszcze tylko moja podpowiedź.
W oryginalnym starym przepisie jest "weź i drobniutko posiekaj" kolor jest ładniejszy, ale poparzona byłam cała,a dłonie "szczypały" przez kilka dni.
Uczucie dość nieprzyjemne, dlatego pokrzywę miele w maszynce do mięsa.
Próbowałam na sokowirówce wolnoobrotowej, ale zaczęła się "dusić" i zrezygnowałam. Fakt można wycisnąć sok, ale raczej w mniejszych ilościach ( to sprawdziłam) a i zwykła sokowirówka daje radę, ta jednak "poszła " do Córki.
Jak widzicie możliwości jest kilka, wybór pozostawiam Wam, ale zachęcam  do wypróbowania :)


Składniki
 500g liści pokrzywy
100- 200 g liści mięty
3 l filtrowanej wody
1,5 kg cukru
2-3 cytryny lub 15g kwasku cytrynowego


Liście pokrzywy i mięty płuczę kilkakrotnie. Pokrzywę mielę w maszynce do mięsa można bardzo drobno posiekać.
Miętę pozostawiam w całości, dodaję cytrynę ( jeżeli używam kwasek, to dodaję dopiero następnego dnia)
Wszystko przekładam do garnka, wlewam litr wody i podgrzewamy na małym ogniu.
Nie zagotowuję!
Odstawiam na 24 godziny.

Następnego dnia zagotowuję 2l wody, rozpuszczam w nim cukier, dodaję pokrzywę i miętę- gotuję 3 minuty, dodaję kwasek ( jeżeli nie dodałam cytryny) i gotuję jeszcze 2 minuty.
Odstawiam jeszcze do naciągnięcia na 10 minut.
Całość odcedzam, najlepiej przez chustę serowarską, ale można użyć też płótna, lub gazy kilkukrotnie złożonej. Syrop przelewam do wyparzonych słoików lub butelek, zakręcam i od razu pasteryzuję przez 10 minut.
Syrop jest jeszcze ciepły, dlatego wkładam do gorącej wody.
Można też  słoiki przykryć kocem i zostawić tak do wystygnięcia, ale trzeba pamiętać o dokładnym ich umyciu i wyparzeniu. Według mnie pasteryzacja daje większe bezpieczeństwo przechowania, aczkolwiek tracimy nieco na wartości syropu


28 kwietnia 2019

Sernik królewski z malinami

Serniki kochamy, ale o tym już pisałam nie raz:)
i nie ważne z jakiego sera i jakie ciasto- mam pewność że znikną bardzo szybko i do ostatniego okruszka.
Ten sernik jest jednak złamany malinami, a przez dodanie sernika z wiaderka wyjątkowo puszysty.
Słodycz sernika i kwaskowatość malin do tego smak czekoladowy z ciasta-  pycha!
Sernik przechowujemy w lodówce
Polecam


Składniki na blaszkę 24x24 cm
ciasto
240g mąki pszennej
125 g masła
30g kakao
1 jajo L
3 łyżki cukru pudru
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

 masa serowa

1kg sera białego ( z wiaderka)
4 jaja
szklanka cukru
100g masła
1 op. budyniu śmietankowego

dodatkowo
400g malin mrożonych


Ciasto przygotowuję tak jak ciasto kruche- wszystkie składniki ze sobą siekam, potem szybko wyrabiam ręcznie,  Ciasto ma być jednolite w kolorze i konsystencji.
Dzielę na 2/3 i 1/3 - mniejszą można dać do zamrażalki, większą wykładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia- nakłuwam widelcem.
Wkładam do piekarnika nagrzanego do 200stopni na 12 minut- studzę
Maliny rozmrażam, miksuję  i przecieram przez sito.


Masa serowa.
Masło rozpuszczam i studzę.
Jaja ubijam z cukrem, tak długo, aż masa zbieleje i zwiększy swoją objętość.
Do jaj w trzech partiach dodaję ser, na końcu wlewam masło i wsypuję budyń- ucieram już krótko, tylko do połączenia się składników.


Na ciasto wylewam ser- wyrównuję górę.
Na ser delikatnie rozprowadzam maliny, a na górę ścieram mniejszy kawałek ciasta.
Całość wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 minut.
Potem zmniejszam temperaturę do 160 stopni i dopiekam przez 55-60 minut.
Sernik studzę w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach

Smacznego :)

14 kwietnia 2019

Kluski z bobu

Czyszczę zamrażalnik i spiżarkę przed zbliżającym się nowym sezonem i znalazłam paczkę bobu
Wiedziałam od razu na co go przeznaczę- na kluski, zwane też gnocchi,
Porcja mała, dla 2 osób, ale warto, było pysznie.
Najbardziej lubimy z podsmażonym boczkiem z czosnkiem lub cebulką, ale dobrze też smakują z sosem mięsnym ( został mi z poprzedniego dnia) czy z samym masełkiem i z czosnkiem na przykład.
Dobry sposób na lekkie danie, lub zamiennik samych ziemniaków, które teraz na wiosnę nie smakują juz tak dobrze.




Polecam:)

500g mrożonego bobu
2 ugotowane i odparowane ziemniaki ( najlepiej z poprzedniego dnia )
1 małe jajko
7-8 łyżek mąki pszennej
0,5 łyzeczki białego pieprzu
1 łyżeczka płaska soli himalajskiej


Bób wrzucam na wrzącą wodę i gotuję do miękkości ( u mnie około 20 minut)
Odcedzam i zalewam zimną wodą.
Po około 10 minutach obieram ze skórki i mielę razem z ziemniakami w maszynce do mięsa.
Bo bobu dodaję mąkę (7 łyżek) sól, pieprz i jajko- dokładnie wyrabiam.
Ciasto przekładam na stolnicę i wałkuję na  wałek o  średnicy 3 cm i kroję na kawałki co 3 cm
Jeżeli ciasto jest za luźne, dodaję łyżkę mąki, jeżeli nie wykorzystuję ją do podsypania, podczas wałkowania.

Gotowe kluski wrzucam w dwóch partiach na wrzącą, osoloną wodę i po wypłynięciu gotuję 1-2 minuty, od razu podaję

 Ja moje formowałam  ręcznie i przy użyciu  popychacza(?) z maszynki to warzyw- ma podłużne rowki :)




7 kwietnia 2019

Ciasto kruche orzechowe bez glutenowe

Tarty i tarteletki nie pojawiają sie u mnie za często- lubimy, ale nie tak jak kawałek ciasta.
Od kąt jednak  wiem, ze Mała powinna być na diecie bezglutenowej ciągle eksperymentuję z ciastami.
To wyszło dopiero za trzecim razem i myślę że jest już ok, choć jest bardzo kruche i trzeba czekać z nadzieniem, aż porządnie wystygną.


Składniki:
150g mąki ryżowej
90g mąki orzechowej
80 g skrobi z tapioki
150 zimnego masła
3 jajka M lub 2 L
3 kopiate łyżki cukru trzcinowego
szczypta soli


Mąki mieszam ze sobą, przesypuję na stolnicę.
Dodaję pokrojone masło- siekam razem aż uzyskamy konsystencje kruszonki.
Ciasto zbieram w kopczyk, w środku robię dołeczek i wbijam jajka- razem siekam, a gdy sie połączą szybko wyrabiam rękoma.
Ciasto przekładam do woreczka i wkładam do lodówki na godzinę.
Następnie wylepiam foremki wysmarowane masłem, nakłuwam widelcem  na górę kładę folie aluminiową, wysypuję obciążenie ( specjale kulki, groch lub fasole) i piekę w 180 stopniach przez 20 minut.
Po tym czasie ściągam folię i dopiekam przez 10 minut na złoty kolor.
Po wystudzeniu można podać z ulubionymi konfiturami, owocami i bitą śmietaną, lub pianką z poprzedniego przepisu:)
Smacznego :)


31 marca 2019

Ciasto orzechowe z pianką mleczną (bezglutenowe)

Powiem Wam że ta pianka jest super!
Do deserów to idealny zamiennik bitej śmietany, mniej kaloryczny oczywiście:)
Delikatna i lekka jak ptasie mleczko, a  po całkowitym zastygnięciu utrzymuje swoją formę.
Blat bezglutenowy z dodatkiem mąki orzechowej, która ostatnio u nas króluje.
Niestety trzeba mocno na ponczować, bo suche ciasto wychodzi, ale spróbujcie- koniecznie, bo warto:)


Składniki na formę 24x24 cm
50 g mąki kokosowej
50g mąki orzechowej
20 g skrobi kukurydzianej
80 g masła
2 jaja L
3 łyżki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Masa
500ml mleka zagęszczonego 7,5 %
2 galaretki cytrynowe
1 szklanka wrzątku

Dodatkowo

Puszka brzoskwiń
1 galaretka brzoskwiniowa
0,5 szklanki wrzątku



Ciasto.
Wszystkie mąki  i proszek do pieczenia łączę ze sobą i przesiewam.
Masło dokładnie ucieram z cukrem i żółtkami
Dodaję stopniowo mieszaninę mąk- miksuje tylko do połączania się składników.
Na końcu dodaję pianę z białek 
Do formy wyłożonej papierem do pieczenia przekładam ciasto i piekę 35-40 minut w temperaturze175 stopni C do tzw suchego patyczka
Studzę i bardzo gęsto nakłuwam np patyczkiem do szaszłyków.
Galaretkę brzoskwiniową rozpuszczam w  wrzątku i studzę.
Przestudzone ciasto ponczuję połową szklanki syropu z brzoskwiń.
6 połówek brzoskwiń miksuję z 3 łyżkami syropu, dodaję rozpuszczoną galaretkę i wylewam na ciasto.
Resztę brzoskwiń kroję w kostkę i rozsypuję równomiernie na musie.
Odstawiam do zastygnięcia.

2 galaretki cytrynowe rozpuszczam w wrzątku i studzę.
Gdy galaretki zaczną lekko gęstnieć, robotem ubijam mleko aż 3-krotnie zwiększy swoją objętość (około 5 minut)
Nie przerywając ubijania, cienkim strumieniem wlewam galaretkę .
Masę od razu wylewam na ciasto i odstawiam do lodówki na minimum 2-3 godziny.

Smacznego :)


24 marca 2019

Schab suszony w czosnku niedźwiedzim

Przygotowujecie mięso w ten sposób?
Jeżeli nie to spróbujecie koniecznie- jak dla nas PYCHA!
Choć muszę przyznać, że i ja robię go bardzo rzadko i zazwyczaj wtedy gdy trafi się promocja:)
Przepis krótki- raptem potrzeba kilku przypraw, tylko czas oczekiwania niestety to przeszło tydzień.
I nie tylko chodzi o czas suszenia, ale rożny będzie też czas odsączania wody
Tym razem trafił mi się kawałek tak na szprycowany że łącznie przeleżał w lodówce przeszło cztery dni, potem już suszenie właściwe w pończosze ( im cieńsza tym lepsza).
Swoją przygotowuję w czosnku - niedźwiedzim suszonym i granulowanym, jest bardzo delikatny,
jeżeli wolicie coś ostrzejszego to dodajcie soli i pieprzu lub ostrej papryki, wtedy będzie też obwódka będzie miała piękny kolor.
Nie podaje też dokładnej gramatury, wszystko zależy od tego jak dokładnie obtoczycie mięso.
Polecam, nie tylko od święta :)


Składniki

1kg schabu środkowego
sól i cukier do obtoczenia- około 1/2 szklanki
czosnek niedźwiedzi suszony
czosnek granulowany

Schab myję, osuszam i oczyszczam z tłuszczu i błonek.
Mięso przekładam do pojemnika i posypuję cukrem, dokładnie obtaczam ze wszystkich stron.
Pojemnik przykrywam i wkładam do lodówki na minimum 24 godziny ( u mnie było 36h)
W między czasie odlewam wodę, która się wydobyła z mięsa.
Następnie mięso myję, osuszam ręcznikiem kuchennym.
 Postępuję tak samo jak w przypadku cukru
Do umytego pudełeczka ponownie wkładam mięso i tym razem zasypuję solą- dokładnie obtaczam, przykrywam i wkładam do lodówki na kolejne 36 godziny, zlewam w miedzy czasie wodę.
Mięso ponownie myję i osuszam.
Przygotowuję przyprawy, jak już pisałam kombinacja dowolna.
Schab dokładnie nimi obtaczam, przekładam do pudełeczka i trafia on na kolejne 24 godziny do lodówki. Następnego dnia  delikatnie wkładamy do pończochy.


Mięso wieszam w miejscu przewiewnym i najlepiej o temperaturze pokojowe.
U mnie wisiał na karniszu w kuchni, tylko w takim miejscu, gdzie nie świeci bezpośrednio słońce.
Czas suszenia też zależy od temperatury otoczenia, najlepiej sprawdzać- tzn jeżeli lekko ściskam mięso i jest miękkie to suszę dalej,
Ale taki suszone 4-5 dniowe bardzo przypona wędlinę łososiową ( taką można u nas kupić)
podsuszona ale miękka, im bardziej sucha ,tym bardziej twarda- wybór pozostawiam Wam.
Zawsze można spróbować po kilku dniach czy nam odpowiada- jeżeli nie odkrojoną część pokrywam przyprawami i suszę dalej:)

Polecam:)