W końcu wyszło słoneczko i aż ciągnie nas na świeże powietrze, ale że wczoraj było najfajniejsze święto, a dzisiaj jest niedziela to trzeba było przygotować coś słodkiego.
Pralinki w dwóch kolorach- można je przygotować w formie ciasteczek, ( jak dla mnie za dużo zachodu;) albo tak jak prezentuje poniżej jako kuleczki.
Pralinki mocno mleczne, bo potrzeba mleko skondensowane - to z puszki i mleka w proszku- u mnie kokosowy napój w proszku, podbił jeszcze bardziej smak, a ja za zwykłym proszkiem niespecjalnie przepadam, choć też wykorzystuję.
Pralinki trzeba mocno schłodzić i dopiero przekładać do pojemnika- bardzo szybko miękną, wiec nie nadają się do wzięcia ze sobą do pracy, szkoły czy piknik, ale w domu mamy pod ręką coś słodkiego.
Nie dodaję juz do nich cukru- jak dla mnie to mleko jest już dość słodkie, ale mleko skondensowane nie słodzone, u nas jest niedostępne.
Przechowujemy w szczelnym pojemniku w lodówce góra do dwóch tygodni.
Składniki:
300g wiórków kokosowych
400g mleka skondensowanego ( zagęszczone, w puszce)
100g napoju kokosowego w proszku ( lub mleko w proszku)
Dodatkowo:
2 łyżki kakao
wiórki kokosowe do obtoczenia ( około 50g)
Wiórki, mleko skondensowane i napój ucieram robotem, aż dokładnie się połączą.
Masę dzielę na dwie części, przekładam do dwóch pojemników i wkładam do lodówki na minimum 12 godzin.
Po tym czasie formuję kuleczki i obtaczam w wiórkach kokosowych.
Przekładam na deskę i wkładam do lodówki na kilka godzin, aż stężeją, potem przekładam do pojemnika.
Oczywiście pralinki można zajadać od razu, ale schłodzone smakują lepiej.
Jeżeli będziecie chcieli przygotować w formie ciasteczek, to z niedużej porcji ciasta rolujemy wałeczki i zwijamy, kroimy na mniejsze kawałki i obtaczamy w kokosie. Dalej postępujemy jak przy zwykłych pralinkach.
Smacznego :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty
2 czerwca 2019
12 maja 2019
Ciasto mleczne z rabarbarem
Ciasto bez pieczenia, szybkie i proste w przygotowaniu- takie jakie lubię w lecie, gdy upał za oknem.
Nie żebym coś miała do upałów, bo nie mam, a wręcz je kocham, ale nie koniecznie w kuchni przy gorącym piekarniku.
Na blat użyłam płatki mleczne- czyli wafelki i masą mleczną. Możecie je zastąpić innymi, ale ważne by były z nadzieniem.
Przepis przygotowywałam już kilka razy i według mnie jest najlepszy z wypróbowanych.
Tak samo masa, a właściwie pianka- idealnie zastępuje bitą śmietanę, ma mniej kalorii.
Wcześniejszy przepis z jej wykorzystaniem pokazywałam tutaj(klik) i zapewne jeszcze nie raz będę ją wykorzystywać.
Niech nie przerazi was ilość cukru w syropie- w efekcie końcowym galaretka wychodzi kwaskowata.
I jeszcze z nieco innej beczki- na Charytatywni Allegro ruszyła akcja na rzecz mojej córki.
Zarówno ja, jak i moje blogowe zdolne przyjaciółki będziemy wystawiać różne aukcje, a cała kwota z ich sprzedaży trafi na konto naszej Fundacji i pomoże rehabilitacje córki- zapraszam:)
Składniki na tortownicę 27 cm
Blat.
130g wafelków z masą mleczną
160g biszkoptów + ew 20 g
2 łyżki masła orzechowego
100g masła
Masa:
500ml mleka zagęszczonego 7,5%
2 galaretki cytrynowe- rozpuszczone w 1 szklance wrzątku
Dodatkowo:
1 galaretka cytrynowa
500g rabarbaru
2 szklanki wody
1 szklanka cukru
Blat:
Masło rozpuszczam.
Ciastka miksuję, dodaję masło orzechowe, a na końcu masło zwykłe- miksuję do połączenia się składników. Jeżeli masa wydaje się za rzadka, dodaje jeszcze 20 g biszkoptów.
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Wykładam masę, wyrównuję i wkładam do lodówki.
Przygotowuję syrop: na patelnię wylewam wodę, dodaję cukier i zagotowuję. Umyty rabarbar kroję na kawałki około 10 cm, każdy kawałek kroję jeszcze wzdłuż na dwie części, wkładam do syropu i od zagotowania gotuję 5 minut.
Rabarbar wyciągam, odsączam syrop i studzę.
Do gorącego syropu dodaję galaretkę i rozpuszczam- odstawiam do wystudzenia.
Zimny rabarbar kroję na mniejsze kawałki ( można też zmiksować).
Mleko ubijam, aż znacznie zwiększy swoją objętość (około 5 minut) cienkim strumieniem wlewam zimną galaretkę. Masę przekładam na spód ciasta, dodaję rabarbar i równomiernie rozprowadzam w masie. Wyrównuję górę i wkładam do lodówki. Masa dość szybko tężeje.
Gdy galaretka, przygotowana z syropu zaczyna tężec, wylewam ją na mleczna piankę i wkładam ponownie do lodówki a 2 godziny.
Przed podaniem najlepiej wyciągnąć nieco wcześniej, żeby się lekko ociepliło, lepiej się kroi:)
Smacznego :)
Nie żebym coś miała do upałów, bo nie mam, a wręcz je kocham, ale nie koniecznie w kuchni przy gorącym piekarniku.
Na blat użyłam płatki mleczne- czyli wafelki i masą mleczną. Możecie je zastąpić innymi, ale ważne by były z nadzieniem.
Przepis przygotowywałam już kilka razy i według mnie jest najlepszy z wypróbowanych.
Tak samo masa, a właściwie pianka- idealnie zastępuje bitą śmietanę, ma mniej kalorii.
Wcześniejszy przepis z jej wykorzystaniem pokazywałam tutaj(klik) i zapewne jeszcze nie raz będę ją wykorzystywać.
Niech nie przerazi was ilość cukru w syropie- w efekcie końcowym galaretka wychodzi kwaskowata.
I jeszcze z nieco innej beczki- na Charytatywni Allegro ruszyła akcja na rzecz mojej córki.
Zarówno ja, jak i moje blogowe zdolne przyjaciółki będziemy wystawiać różne aukcje, a cała kwota z ich sprzedaży trafi na konto naszej Fundacji i pomoże rehabilitacje córki- zapraszam:)
Składniki na tortownicę 27 cm
Blat.
130g wafelków z masą mleczną
160g biszkoptów + ew 20 g
2 łyżki masła orzechowego
100g masła
Masa:
500ml mleka zagęszczonego 7,5%
2 galaretki cytrynowe- rozpuszczone w 1 szklance wrzątku
Dodatkowo:
1 galaretka cytrynowa
500g rabarbaru
2 szklanki wody
1 szklanka cukru
Blat:
Masło rozpuszczam.
Ciastka miksuję, dodaję masło orzechowe, a na końcu masło zwykłe- miksuję do połączenia się składników. Jeżeli masa wydaje się za rzadka, dodaje jeszcze 20 g biszkoptów.
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Wykładam masę, wyrównuję i wkładam do lodówki.
Przygotowuję syrop: na patelnię wylewam wodę, dodaję cukier i zagotowuję. Umyty rabarbar kroję na kawałki około 10 cm, każdy kawałek kroję jeszcze wzdłuż na dwie części, wkładam do syropu i od zagotowania gotuję 5 minut.
Rabarbar wyciągam, odsączam syrop i studzę.
Do gorącego syropu dodaję galaretkę i rozpuszczam- odstawiam do wystudzenia.
Zimny rabarbar kroję na mniejsze kawałki ( można też zmiksować).
Mleko ubijam, aż znacznie zwiększy swoją objętość (około 5 minut) cienkim strumieniem wlewam zimną galaretkę. Masę przekładam na spód ciasta, dodaję rabarbar i równomiernie rozprowadzam w masie. Wyrównuję górę i wkładam do lodówki. Masa dość szybko tężeje.
Gdy galaretka, przygotowana z syropu zaczyna tężec, wylewam ją na mleczna piankę i wkładam ponownie do lodówki a 2 godziny.
Przed podaniem najlepiej wyciągnąć nieco wcześniej, żeby się lekko ociepliło, lepiej się kroi:)
Smacznego :)
10 czerwca 2018
Czekoladowy sernik na zimno z frużeliną truskawkowo-rabarbarową
Mam dla Was przepis na dość szybkie ciacho na zimo.
Wygląd może nie najciekawszy ale właśnie taki był zamysł- czekoladowy spód z masą sernikową otulony miękką, owocową kwaskowatością- czujecie?
ja tak i muszę przyznać że bardzo mi ta kompozycja pasuje.
Od razu piszę kwasowość według uznania, można zmniejszyć lub zwiększyć ilością cukru, moja propozycja jest pośrodku.
Oczywiście jeżeli stawiacie na wygląd to zamiast mąki ziemniaczanej i żelatyny możecie dodać galaretkę truskawkową i wtedy będzie to kolejna warstwa, ja tym razem chciałam czegoś innego.
Składniki na blaszkę o średnicy 21 cm,
blat czekoladowy
150 g herbatników czekoladowych
100g czekolady gorzkiej
50 g masła
2 łyżki mleka
Masa sernikowa:
650 g sera twarogowego
150ml śmietany kremówki
150g białej czekolady
2 łyzeczki cukru waniliowego
2 łyżeczki żelatyny
Frużelina
5 lasek rabarbaru
1,5 szklanki wody
300g truskawek
3 łyżki cukru
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
1 płaska łyżka żelatyny
Spód czekoladowy
Czekoladę, masło i mleko podgrzewam mieszając do rozpuszczenia i połączenia się składników.
Ciasteczka miksuję, wlewam czekoladę i miksuję razem jeszcze przez chwilę.
Masa będzie miała konsystencję piasku.
Przesypuję ją na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, wyrównuję i ubijam, odkładam na bok.
Masa serowa
Ser mielę dwukrotnie.
Żelatynę zalewam 3 łyżkami śmietany, odstawiam do napęcznienia, potem lekko podgrzewam do rozpuszczenia
Połowę czekolady przelewam do rondelka i dodaję czekoladę połamaną na kosteczki i ciągle mieszam, bo lubi się przypalać.
Do rozpuszczonej czekolady dodaję rozpuszczoną żelatynę.
Ser ucieram z resztą śmietany i cukrem waniliowym, potem cienkim strumieniem, nie przerywając ucierania wlewam rozpuszczona czekoladę.
Mieszam tylko tyle, żeby składniki się połączyły.
Od razu masę przelewam na blat, przykrywam folią spożywczą i wkładam do lodówki
Frużelina.
Rabarbar myję, oczyszczam i kroję w centymetrowe kawałki.
Zalewam wodą i gotuję 10 minut- przelewam przez sito i dokładnie odciskam.
Do wywaru z rabarbaru wkładam umyte i odszypułkowane truskawki ( duże kroję na mniejsze kawałki, małe zostawiam w całości), dodaję cukier ( do smaku) i gotuję 5 minut.
Żelatynę zalewam 2 łyżkami wody- odstawiam do napęcznienia, a potem podgrzewam do rozpuszczenia .
w 1/3 szklance zimnej wody rozpuszczam mąkę ziemniaczaną.
Do gotujących się truskawek w pierwszej kolejności dodaję rozrobioną mąkę- mieszam i gotujemy razem przez minutę.
Wyłączam gaz i dodaję żelatynę- mieszam do połączenia się składników, tylko delikatnie, tak żeby truskawki się nie rozpadły.
Frużelinę studzę, zimną wylewam na sernik i odstawiam do lodówki na minimum godziną.
Smacznego:)
Wygląd może nie najciekawszy ale właśnie taki był zamysł- czekoladowy spód z masą sernikową otulony miękką, owocową kwaskowatością- czujecie?
ja tak i muszę przyznać że bardzo mi ta kompozycja pasuje.
Od razu piszę kwasowość według uznania, można zmniejszyć lub zwiększyć ilością cukru, moja propozycja jest pośrodku.
Oczywiście jeżeli stawiacie na wygląd to zamiast mąki ziemniaczanej i żelatyny możecie dodać galaretkę truskawkową i wtedy będzie to kolejna warstwa, ja tym razem chciałam czegoś innego.
Składniki na blaszkę o średnicy 21 cm,
blat czekoladowy
150 g herbatników czekoladowych
100g czekolady gorzkiej
50 g masła
2 łyżki mleka
Masa sernikowa:
650 g sera twarogowego
150ml śmietany kremówki
150g białej czekolady
2 łyzeczki cukru waniliowego
2 łyżeczki żelatyny
Frużelina
5 lasek rabarbaru
1,5 szklanki wody
300g truskawek
3 łyżki cukru
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
1 płaska łyżka żelatyny
Spód czekoladowy
Czekoladę, masło i mleko podgrzewam mieszając do rozpuszczenia i połączenia się składników.
Ciasteczka miksuję, wlewam czekoladę i miksuję razem jeszcze przez chwilę.
Masa będzie miała konsystencję piasku.
Przesypuję ją na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, wyrównuję i ubijam, odkładam na bok.
Masa serowa
Ser mielę dwukrotnie.
Żelatynę zalewam 3 łyżkami śmietany, odstawiam do napęcznienia, potem lekko podgrzewam do rozpuszczenia
Połowę czekolady przelewam do rondelka i dodaję czekoladę połamaną na kosteczki i ciągle mieszam, bo lubi się przypalać.
Do rozpuszczonej czekolady dodaję rozpuszczoną żelatynę.
Ser ucieram z resztą śmietany i cukrem waniliowym, potem cienkim strumieniem, nie przerywając ucierania wlewam rozpuszczona czekoladę.
Mieszam tylko tyle, żeby składniki się połączyły.
Od razu masę przelewam na blat, przykrywam folią spożywczą i wkładam do lodówki
Frużelina.
Rabarbar myję, oczyszczam i kroję w centymetrowe kawałki.
Zalewam wodą i gotuję 10 minut- przelewam przez sito i dokładnie odciskam.
Do wywaru z rabarbaru wkładam umyte i odszypułkowane truskawki ( duże kroję na mniejsze kawałki, małe zostawiam w całości), dodaję cukier ( do smaku) i gotuję 5 minut.
Żelatynę zalewam 2 łyżkami wody- odstawiam do napęcznienia, a potem podgrzewam do rozpuszczenia .
w 1/3 szklance zimnej wody rozpuszczam mąkę ziemniaczaną.
Do gotujących się truskawek w pierwszej kolejności dodaję rozrobioną mąkę- mieszam i gotujemy razem przez minutę.
Wyłączam gaz i dodaję żelatynę- mieszam do połączenia się składników, tylko delikatnie, tak żeby truskawki się nie rozpadły.
Frużelinę studzę, zimną wylewam na sernik i odstawiam do lodówki na minimum godziną.
Smacznego:)
21 sierpnia 2016
Domowa chałwa sezamowa
wiecie, że sezam ma ogromne właściwości odżywcze?
Zawiera dużo więcej niż mleko wapna, jest źródłem przeciwutleniaczy i fitosteroli- potrzebnych do odpowiedniej pracy serca i zapobiegające niektórym nowotworom.
Zawiera również wyjątkową kombinację witamin ( min tiaminę, ryboflawinę, wit B6, wit A, wit. E i kwas foliowy) minerałów (żelazo, magnez, fosfor,potas, sód i cynk) i kwasów tłuszczowych
Znalazło szerokie zastosowanie w kosmetologii, lecznictwie i oczywiście w w kuchni.
Przyznam,że ja najchętniej zjadam go pod postacią chałwy, a Wy ?
Kiedyś przeczytałam przepis na domową chałwę i pomyślałam, że nie może to być takie proste- odłożyłam "na kiedyś"
i zapomniałam:)
dopiero wczoraj "chodziła" za mną, a że nie było jej na stanie ( no, zdziwiłabym sie gdyby kiedykolwiek była dłużej niż dwa dni:) to pomyślałam, ze spróbuję.
W zeszycie mam zapisane tylko dwa składniki i słowa- upraż, zmiksuj, dodaj i wystudź
i wiecie co?
tak właśnie się to robi- migusiem i bez problemu:)
a słodycz możecie regulować sobie sami.
Ja zmniejszyłam ilość łyżek, dodałam też miodek z mniszka lekarskiego, dlatego ma tak ciemny kolor
Polecam:)
Składniki
300g sezamu
7 łyżek miodu ( u mnie z mniszka)
Sezam prażę na suchej patelni, aż zaczyna intensywnie pachnieć.
Nie można zapomnieć o częstym lub nawet ciągłym mieszaniu- przypalony jest do wyrzucenia.
Miksuję przez chwilkę, sezam zrobił się sypki i zaczyna przypominać piasek.
Dodałam miód i miksuję jeszcze przez chwilę- masa zbije się w całość i zaczyna oddzielać się olej,
Przekładam do foremki wyłożonej folią spożywczą i wkładam do lodówki aż dobrze się schłodzi.
Przechowuję chałwę w lodówce- jak długo?
nie mam pojęcia i chyba się nie prędko dowiem bo kusi, oj kusi i znika ;D
Domowa chałwa ma nieco inną strukturę, ale smak prawie taki sam jak ta prawdziwa, choć może to tylko mnie się wydaje?
Możecie dodać do miej garść ulubionych bakalii lub ziarenka wanilii, ja lubię właśnie taką
Smacznego:)
Zawiera dużo więcej niż mleko wapna, jest źródłem przeciwutleniaczy i fitosteroli- potrzebnych do odpowiedniej pracy serca i zapobiegające niektórym nowotworom.
Zawiera również wyjątkową kombinację witamin ( min tiaminę, ryboflawinę, wit B6, wit A, wit. E i kwas foliowy) minerałów (żelazo, magnez, fosfor,potas, sód i cynk) i kwasów tłuszczowych
Znalazło szerokie zastosowanie w kosmetologii, lecznictwie i oczywiście w w kuchni.
Przyznam,że ja najchętniej zjadam go pod postacią chałwy, a Wy ?
Kiedyś przeczytałam przepis na domową chałwę i pomyślałam, że nie może to być takie proste- odłożyłam "na kiedyś"
i zapomniałam:)
dopiero wczoraj "chodziła" za mną, a że nie było jej na stanie ( no, zdziwiłabym sie gdyby kiedykolwiek była dłużej niż dwa dni:) to pomyślałam, ze spróbuję.
W zeszycie mam zapisane tylko dwa składniki i słowa- upraż, zmiksuj, dodaj i wystudź
i wiecie co?
tak właśnie się to robi- migusiem i bez problemu:)
a słodycz możecie regulować sobie sami.
Ja zmniejszyłam ilość łyżek, dodałam też miodek z mniszka lekarskiego, dlatego ma tak ciemny kolor
Polecam:)
Składniki
300g sezamu
7 łyżek miodu ( u mnie z mniszka)
Sezam prażę na suchej patelni, aż zaczyna intensywnie pachnieć.
Nie można zapomnieć o częstym lub nawet ciągłym mieszaniu- przypalony jest do wyrzucenia.
Miksuję przez chwilkę, sezam zrobił się sypki i zaczyna przypominać piasek.
Dodałam miód i miksuję jeszcze przez chwilę- masa zbije się w całość i zaczyna oddzielać się olej,
Przekładam do foremki wyłożonej folią spożywczą i wkładam do lodówki aż dobrze się schłodzi.
Przechowuję chałwę w lodówce- jak długo?
nie mam pojęcia i chyba się nie prędko dowiem bo kusi, oj kusi i znika ;D
Domowa chałwa ma nieco inną strukturę, ale smak prawie taki sam jak ta prawdziwa, choć może to tylko mnie się wydaje?
Możecie dodać do miej garść ulubionych bakalii lub ziarenka wanilii, ja lubię właśnie taką
Smacznego:)
Tiamina – 0.791/0.071 mg
Ryboflawina – 0.247/0.022 mg
Niacyna - 4.515/0.406 mg
Witamina B6 - 0.790/0.071 mg
Kwas foliowy - 97/9 µg
Witamina A – 9/1 IU
Witamina E – 0.25/0.02 mg
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/sezam-i-olej-sezamowy-wlasciwosci-odzywcze-i-zastosowanie_43349.html
Ryboflawina – 0.247/0.022 mg
Niacyna - 4.515/0.406 mg
Witamina B6 - 0.790/0.071 mg
Kwas foliowy - 97/9 µg
Witamina A – 9/1 IU
Witamina E – 0.25/0.02 mg
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/sezam-i-olej-sezamowy-wlasciwosci-odzywcze-i-zastosowanie_43349.html
Sezam i wyrabiany z niego olej sezamowy mają liczne właściwości odżywcze, dzięki czemu znalazły zastosowanie
zarówno w lecznictwie, jaki i w kosmetyce czy kuchni. Ziarna sezamu są
skarbnicą wzmacniającego kości wapnia, którego zawierają więcej niż
mleko. Są także bogatym źródłem przeciwutleniaczy i fitosteroli -
substancji niezbędnych do prawidłowej pracy serca i zapobiegającym
niektórym nowotworom. Sprawdź, jakie jeszcze zdrowotne działanie mają
ziarna sezamu i olej sezamowy.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/sezam-i-olej-sezamowy-wlasciwosci-odzywcze-i-zastosowanie_43349.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/sezam-i-olej-sezamowy-wlasciwosci-odzywcze-i-zastosowanie_43349.html
Sezam i wyrabiany z niego olej sezamowy mają liczne właściwości odżywcze, dzięki czemu znalazły zastosowanie
zarówno w lecznictwie, jaki i w kosmetyce czy kuchni. Ziarna sezamu są
skarbnicą wzmacniającego kości wapnia, którego zawierają więcej niż
mleko. Są także bogatym źródłem przeciwutleniaczy i fitosteroli -
substancji niezbędnych do prawidłowej pracy serca i zapobiegającym
niektórym nowotworom. Sprawdź, jakie jeszcze zdrowotne działanie mają
ziarna sezamu i olej sezamowy.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/sezam-i-olej-sezamowy-wlasciwosci-odzywcze-i-zastosowanie_43349.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/sezam-i-olej-sezamowy-wlasciwosci-odzywcze-i-zastosowanie_43349.html
Sezam i wyrabiany z niego olej sezamowy mają liczne właściwości odżywcze, dzięki czemu znalazły zastosowanie
zarówno w lecznictwie, jaki i w kosmetyce czy kuchni. Ziarna sezamu są
skarbnicą wzmacniającego kości wapnia, którego zawierają więcej niż
mleko. Są także bogatym źródłem przeciwutleniaczy i fitosteroli -
substancji niezbędnych do prawidłowej pracy serca i zapobiegającym
niektórym nowotworom. Sprawdź, jakie jeszcze zdrowotne działanie mają
ziarna sezamu i olej sezamowy.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/sezam-i-olej-sezamowy-wlasciwosci-odzywcze-i-zastosowanie_43349.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/sezam-i-olej-sezamowy-wlasciwosci-odzywcze-i-zastosowanie_43349.html
12 czerwca 2016
Torcik z kiwi bez pieczenia
Dzisiaj ciacho bez nazwy, zwyczajnie nie mam na niego pomysłu:)
choć ciacho wyszło pyszne.
Lekko kwaskowate, wilgotne i na lato idealne, bo nie trzeba stać przy piekarniku.
Dostałam ostatnio koszyczek kiwi w świetniej cenie, a że pomysł chodził mi już od jakiegoś czasy, postanowiłam wypróbować.
Kiwi jak wiedzie trzeba gotować, inaczej żelatyna sie nie zetnie, ale można wykorzystać truskawki lub maliny i gotowanie ograniczyć do chwilki
Polecam:)
Składniki:
Ciasto:
200g herbatników
100g masła
1/2 opakowania białej czekolady
3 łyżki esencji herbacianej
Masa budyniowa:
1/2 litra mleka
2 kopiate łyżki maki pszennej
2 kopiate łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru waniliowego
3 łyżki cukru
200 g masła
Mus owocowy
1 kg kiwi
2 łyżki soku z cytryny
4 łyżki cukru
1/2 szklanki wody
450 ml wrzątku
3 płaskie łyżeczki żelatyny.
Śmietana:
1/2 litra śmietanki kremówki
2 opakowania śmietan-fix
Dodatkowo:
4-6 kostek gorzkiej czekolady
Ciasto:
Masło i do ciepłego dodaję połamaną białą czekoladę- mieszam do rozpuszczenia i połączenia składników.
Herbatniki miksuję i nie przerywając pracy wlewam masło razem z czekoladą - całość będzie przypominała piasek.
Herbatniki przesypuję do tortownicy wyłożoną folią spożywczą, wyrównuję i dociskam.
Wkładam do lodówki.
Przygotowuję budyń:
W połowie szklanki rozrabiam obie mąki.
Resztę mleka zagotowuję, wlewam zawiesinę i nie przerywając mieszania gotuję budyń- studzę.
Masło ucieram na puszysto, dodaję stopniowo budyń.
Gotową masę budyniową wykładam na blat z herbatników.
Mus owocowy:
Kiwi obieram i kroję w kosteczkę.
Owoce zalewam wodę i sokiem z cytryny, dodaję cukier i gotuję 10 minut.
We wrzątku rozpuszczam galaretkę.
Do żelatyny dodaję 3 łyżki wody i odstawiam do napęcznienia.
Podgrzewam do rozpuszczenia i dodaję do galaretki.
Ugotowane owoce łączę z galaretką i odstawiam do studzenia.
Gdy galaretka zaczyna tężeć wylewam ja na masę budyniową i wkładam do lodówki na minimum 2-3 godziny.
U mnie na całą noc.
Śmietanę ubijam z śmietan-fix i wykładam na ciasto
Przed podanie posypałam stratą gorzką czekoladą
choć ciacho wyszło pyszne.
Lekko kwaskowate, wilgotne i na lato idealne, bo nie trzeba stać przy piekarniku.
Dostałam ostatnio koszyczek kiwi w świetniej cenie, a że pomysł chodził mi już od jakiegoś czasy, postanowiłam wypróbować.
Polecam:)
Składniki:
Ciasto:
200g herbatników
100g masła
1/2 opakowania białej czekolady
3 łyżki esencji herbacianej
Masa budyniowa:
1/2 litra mleka
2 kopiate łyżki maki pszennej
2 kopiate łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru waniliowego
3 łyżki cukru
200 g masła
Mus owocowy
1 kg kiwi
2 łyżki soku z cytryny
4 łyżki cukru
1/2 szklanki wody
450 ml wrzątku
3 płaskie łyżeczki żelatyny.
Śmietana:
1/2 litra śmietanki kremówki
2 opakowania śmietan-fix
Dodatkowo:
4-6 kostek gorzkiej czekolady
Ciasto:
Masło i do ciepłego dodaję połamaną białą czekoladę- mieszam do rozpuszczenia i połączenia składników.
Herbatniki miksuję i nie przerywając pracy wlewam masło razem z czekoladą - całość będzie przypominała piasek.
Herbatniki przesypuję do tortownicy wyłożoną folią spożywczą, wyrównuję i dociskam.
Wkładam do lodówki.
Przygotowuję budyń:
W połowie szklanki rozrabiam obie mąki.
Resztę mleka zagotowuję, wlewam zawiesinę i nie przerywając mieszania gotuję budyń- studzę.
Masło ucieram na puszysto, dodaję stopniowo budyń.
Gotową masę budyniową wykładam na blat z herbatników.
Mus owocowy:
Kiwi obieram i kroję w kosteczkę.
Owoce zalewam wodę i sokiem z cytryny, dodaję cukier i gotuję 10 minut.
We wrzątku rozpuszczam galaretkę.
Do żelatyny dodaję 3 łyżki wody i odstawiam do napęcznienia.
Podgrzewam do rozpuszczenia i dodaję do galaretki.
Ugotowane owoce łączę z galaretką i odstawiam do studzenia.
Gdy galaretka zaczyna tężeć wylewam ja na masę budyniową i wkładam do lodówki na minimum 2-3 godziny.
U mnie na całą noc.
Śmietanę ubijam z śmietan-fix i wykładam na ciasto
Przed podanie posypałam stratą gorzką czekoladą
22 maja 2016
Domowe pralinki "Rafaello"
Mało mnie ostatnio na blogu, ale niestety życie trochę weryfikuje moje zamierzenia i plany, dlatego dziękuje za pozostawione komentarze.
Dzisiaj coś z serii małe co nieco, które u mnie znika w strasznym tempie.
Wiadomo że domowe nie będą takie same jak te kupne, ale tutaj mam wgląd do składników i ilości cukru.
Pralinki mało słodkie, jeżeli lubicie można dodać cukier i likier kokosowy- niewiele, bo masa nie stężeje, ale zawsze lekko zaostrzy nam smak.
Polecam:)
Składniki na około 31 pralinek
100g masła ( koniecznie)
1/3 szklanki śmietany kremówki
1 biała czekolada
100 g wiórków kokosowych + kilka łyżek do obtoczenia
50 g herbatników
30-31 migdałów
Śmietankę podgrzewam i rozpuszczam w niej czekoladę- mieszam przez cały czas.
Gdy masa jest już jednolita dodaje wiórki kokosowe i odstawiam do ostygnięcia.
Masło ucieram na puszysto i dodaję zimną masę kokosową.
Nabieram porcję masy małą łyżeczką, rozpłaszczam , na środek kładę migdał i formuję kuleczkę.
Każdą kuleczkę obtaczam w pozostałych wiórkach kokosowych .
Pralinki wkładam do lodówki na minimum 3 godziny do stężenia.
Jak widać zostawiłam sobie wytłoczki po innych słodkościach i to w nich najlepiej układać pralinki :)
Smacznego :)
Dzisiaj coś z serii małe co nieco, które u mnie znika w strasznym tempie.
Wiadomo że domowe nie będą takie same jak te kupne, ale tutaj mam wgląd do składników i ilości cukru.
Pralinki mało słodkie, jeżeli lubicie można dodać cukier i likier kokosowy- niewiele, bo masa nie stężeje, ale zawsze lekko zaostrzy nam smak.
Polecam:)
Składniki na około 31 pralinek
100g masła ( koniecznie)
1/3 szklanki śmietany kremówki
1 biała czekolada
100 g wiórków kokosowych + kilka łyżek do obtoczenia
50 g herbatników
30-31 migdałów
Śmietankę podgrzewam i rozpuszczam w niej czekoladę- mieszam przez cały czas.
Gdy masa jest już jednolita dodaje wiórki kokosowe i odstawiam do ostygnięcia.
Masło ucieram na puszysto i dodaję zimną masę kokosową.
Nabieram porcję masy małą łyżeczką, rozpłaszczam , na środek kładę migdał i formuję kuleczkę.
Każdą kuleczkę obtaczam w pozostałych wiórkach kokosowych .
Pralinki wkładam do lodówki na minimum 3 godziny do stężenia.
Jak widać zostawiłam sobie wytłoczki po innych słodkościach i to w nich najlepiej układać pralinki :)
Smacznego :)
14 marca 2014
Ciasteczka owsiane
Dzisiaj coś na szybko:)
Chrupiące i czekoladowe -to to co u mnie znika natychmiast po ostygnięciu, udało mi się zrobić zdjęcia w ostatniej chwili, część jeszcze się lepiła:)
Składniki:
100g masła
3/4 szklanki cukru
1/3 szklanki mleka
2 kopiate łyżki kakao ( ciemnego)
1 szklanka płatków owsianych błyskawicznych
20 g orzechów włoskich
garść rodzynek- jeżeli są bardzo suche to namaczamy
garść słonecznika
garść płatków kukurydzianych
szczypta chili i soli
Płatki owsiane i rozdrobnione orzechy prażymy przez kilka minut na suchej patelni.
Rozpuszczamy masło, dodajemy mleko, cukier i kakao- wszystko zagotowujemy mieszając cały czas tak, żeby nie było grudek z kakao- ściągamy z ognia.
Dodajemy płatki owsiane, kukurydziane, rodzynki i słonecznik- całość dokładnie mieszamy.
Na papierze do pieczenia formujemy ciasteczka i odstawiamy do ostudzenia.
Chrupiące i czekoladowe -to to co u mnie znika natychmiast po ostygnięciu, udało mi się zrobić zdjęcia w ostatniej chwili, część jeszcze się lepiła:)
Składniki:
100g masła
3/4 szklanki cukru
1/3 szklanki mleka
2 kopiate łyżki kakao ( ciemnego)
1 szklanka płatków owsianych błyskawicznych
20 g orzechów włoskich
garść rodzynek- jeżeli są bardzo suche to namaczamy
garść słonecznika
garść płatków kukurydzianych
szczypta chili i soli
Płatki owsiane i rozdrobnione orzechy prażymy przez kilka minut na suchej patelni.
Rozpuszczamy masło, dodajemy mleko, cukier i kakao- wszystko zagotowujemy mieszając cały czas tak, żeby nie było grudek z kakao- ściągamy z ognia.
Dodajemy płatki owsiane, kukurydziane, rodzynki i słonecznik- całość dokładnie mieszamy.
Na papierze do pieczenia formujemy ciasteczka i odstawiamy do ostudzenia.
1 września 2013
Napoleonka na herbatnikach
Dzisiaj coś na szybko, bez pieczenia.
Składniki:
około 220 g herbatników
Masa:
1litr mleka
1 szklanka cukru
2 żółtka + 2 całe jajka
1 1/2 łyżki masła
15 g cukru waniliowego
4 łyżki mąki pszennej
4 łyżki mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
250 ml śmietany kremówki
1 1/2 łyżki żelatyny
Na blachę rozkładam papier do pieczenia i wykładam herbatniki.
Mleko gotuję razem z cukrem waniliowym.
Żółtka i białka oraz cukier ubijam na puszysto i dodałam obie mąki.
Bardzo dokładnie mieszam mikserem, teraz bardzo wolno, cienkim strumieniem wlewam do gotującego się mleka , cały czas energicznie mieszając, aż masa zgęstnieje i się zagotuje.
Gorącą masę wylałam na herbatniki i od razu położyłam drugą warstwą herbatników.
Zostawiłam do wystudzenia.
Żelatynę rozpuszczam w 1/4 szklance gorącej wody i studzę.
Śmietanę ubijamy i pod koniec dodałam żelatynę- lekko wymieszałam i wyłożyłam na herbatniki.
Ciasto jest najsmaczniejsze po schłodzeniu -minimum 2 godziny leżakowania w lodówce.
Smacznego!!
Składniki:
około 220 g herbatników
Masa:
1litr mleka
1 szklanka cukru
2 żółtka + 2 całe jajka
1 1/2 łyżki masła
15 g cukru waniliowego
4 łyżki mąki pszennej
4 łyżki mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
250 ml śmietany kremówki
1 1/2 łyżki żelatyny
Na blachę rozkładam papier do pieczenia i wykładam herbatniki.
Mleko gotuję razem z cukrem waniliowym.
Żółtka i białka oraz cukier ubijam na puszysto i dodałam obie mąki.
Bardzo dokładnie mieszam mikserem, teraz bardzo wolno, cienkim strumieniem wlewam do gotującego się mleka , cały czas energicznie mieszając, aż masa zgęstnieje i się zagotuje.
Gorącą masę wylałam na herbatniki i od razu położyłam drugą warstwą herbatników.
Zostawiłam do wystudzenia.
Żelatynę rozpuszczam w 1/4 szklance gorącej wody i studzę.
Śmietanę ubijamy i pod koniec dodałam żelatynę- lekko wymieszałam i wyłożyłam na herbatniki.
Ciasto jest najsmaczniejsze po schłodzeniu -minimum 2 godziny leżakowania w lodówce.
Smacznego!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







