Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bób. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bób. Pokaż wszystkie posty

14 kwietnia 2019

Kluski z bobu

Czyszczę zamrażalnik i spiżarkę przed zbliżającym się nowym sezonem i znalazłam paczkę bobu
Wiedziałam od razu na co go przeznaczę- na kluski, zwane też gnocchi,
Porcja mała, dla 2 osób, ale warto, było pysznie.
Najbardziej lubimy z podsmażonym boczkiem z czosnkiem lub cebulką, ale dobrze też smakują z sosem mięsnym ( został mi z poprzedniego dnia) czy z samym masełkiem i z czosnkiem na przykład.
Dobry sposób na lekkie danie, lub zamiennik samych ziemniaków, które teraz na wiosnę nie smakują juz tak dobrze.




Polecam:)

500g mrożonego bobu
2 ugotowane i odparowane ziemniaki ( najlepiej z poprzedniego dnia )
1 małe jajko
7-8 łyżek mąki pszennej
0,5 łyzeczki białego pieprzu
1 łyżeczka płaska soli himalajskiej


Bób wrzucam na wrzącą wodę i gotuję do miękkości ( u mnie około 20 minut)
Odcedzam i zalewam zimną wodą.
Po około 10 minutach obieram ze skórki i mielę razem z ziemniakami w maszynce do mięsa.
Bo bobu dodaję mąkę (7 łyżek) sól, pieprz i jajko- dokładnie wyrabiam.
Ciasto przekładam na stolnicę i wałkuję na  wałek o  średnicy 3 cm i kroję na kawałki co 3 cm
Jeżeli ciasto jest za luźne, dodaję łyżkę mąki, jeżeli nie wykorzystuję ją do podsypania, podczas wałkowania.

Gotowe kluski wrzucam w dwóch partiach na wrzącą, osoloną wodę i po wypłynięciu gotuję 1-2 minuty, od razu podaję

 Ja moje formowałam  ręcznie i przy użyciu  popychacza(?) z maszynki to warzyw- ma podłużne rowki :)




23 sierpnia 2017

Bób po bolońsku do słoików na zimę

Zaczynam sie gubić i nie wiem kiedy przeleciały mi trzy ostatnie dni.
Zapraw zamiast ubywać to przybywa, robota goni, a ja zaczynam myśleć o zimie.
Nie dlatego ze lubię, jestem ciepłolubna, ale w zimie mam chwilę oddechu i mogę nieco odpocząć
W zimie też będziemy wcinać wszystko to co teraz upycham w słoikach i to chyba jedyny motywator ;)
Dzisiaj coś na co wpadłam juz w ubiegłym roku- mój M nie przepada za bobem, ja z Małą możemy za to go jeść na okrągło- i tak powstał ten przepis.
W takiej formie ślubny wcina, więc postanowiłam przygotować kilka słoiczków i na zimę, gdy świeży  bób nie jest juz dostępny, a mrożonego u nas nie widziałam.
Bób pasteryzowany (klik) używam do past, sałatek i innych przepisów(klik), a ten będzie na szybki obiad, bo wystarczy podsmażony boczek i wędlina ( nawet resztki) pajda dobrego chleba i gotowe.
To co dacie sie skusić na kilka słoiczków?
u nas bób jeszcze dostępny więc polecam.
Porcja na około 3 litry


Składniki:
1 kg bobu
2 kg pomidorów
4-6 z czosnku
2 marchewki (mniejsze)
1 pietruszkę
2 duże cebule
3-4 łyżki oleju
garść posiekanego koperku
łyżeczka soli
0,5 łyżeczki mielonego pieprzu
2-3 gałązki tymianku
kilka listków bazylii i oregano


Bób wrzucam do osolonego wrzątku i gotuję 5 minut.
Ma być al dente- 3krotna pasteryzacja zrobi resztę.
Ugotowany odcedzam, zalewamy zimną wodą i obieram  skórki (jeżeli wam nie przeszkadzają można zostawić)
Pomidory parzę w wrzątku, ściągam skórkę  i miksuję blenderem- część można pokroić w kostkę
Marchewkę i pietruszkę obieram i ścieram na dużych oczkach tarki do warzyw
Cebulę drobno kroję i szklę na oleju, dodaję marchewkę i pietruszkę, czosnek przeciśnięty przez praskę, przyprawy,zmiksowane pomidory i gotuję do miękkości warzyw.


 Dodaję bób i posiekany koperek- zagotowuję, (w tym momencie wyciągam łodygi tymianku) przekładam do słoików i od razu zakręcam.
Pasteryzuję 30 minut.
Po upływie 24 godzin pasteryzuję ponownie i powtarzam ten proces po upływie kolejnej doby.
Polecam.


24 czerwca 2015

Bób pasteryzowny

Nawet nie wiecie, jakie było moje zaskoczenie, gdy w ubiegłym roku Pani z warzywniaka powiedziała mi, że bób nie zamraża a zaprawia!
No miód na moje uszy:)
oczywiście musiałam podpytać co i jak i wypróbować przepis, tym bardziej, że zamroziłam już kilka porcji, a zamrażalnik nie chce się rozciągnąć.


Jak się dowiedziałam, przepis ma kilkadziesiąt lat i w czasach gdy lodówki były rzadkością gospodynie wekowały lub suszyły co się dało- bób też, o czym my już zapomnieliśmy.
W sklepach można dostać fasolkę czy groszek w puszkach i suszone też , a bób?
widział ktoś?
bo ja nie,
a i w necie znalazłam tylko jeden przepis i to na marynowany bób, a za marynowanymi to ja, a dokładniej mój żołądek nie przepada :)

Dlatego polecam, po podgrzaniu można podawać do obiadu, lub po obraniu dodać do sałatek.
Po pasteryzacji jak widać bób poszarzał, jaki będzie po obraniu? jest  taki sam jak mrożony.
Przynajmniej według mnie :)
w oryginalnym przepisie bób parzy sie 1 minutę, ja w tym roku przedłużę do 2 minut, a to dlatego, że po  otwarciu słoika bób był twardy i musiałam go dogotować.
Jaki będzie w tym roku?
mam nadzieję że nierozgotowany, bo takiego nie lubię
Bób jaki i inne strączkowe czy kalafior pasteryzuje się 3 razy i to jedyna trudność tego przepisu, reszta to pestka- zresztą zobaczcie sami:)
Bób - ilość dowolna, ale tak by można było równo porozkładać w słoikach, ja podam na 4 słoiki 3/4 litrowe



Składniki:
1,40 kg bobu
1 1/2 litra wody
1,5 łyżki soli
1 płaska łyżeczka cukru


1 1/2 litra wody zagotowuje z solą i cukrem.
W osobnym garnku zagotowuje wodę, wkładam bób i parzę przez 2 minuty.
Odcedzam i równo rozkładam w wyparzonych słoikach ( 3/4 objętości słoików), zalewam przygotowaną zalewą, zakręcam dokładnie słoiki.
Pasteryzuje 3 krotnie po 15 minut w 24 godzinnych odstępach.

I gotowe:)
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego popołudnia:)



15 lipca 2014

Zielone kopytka

widziałam  ostatnio na blogu Kuchnia Smakoszy i w ostatniej chwili postanowiłam je zrobić, choć jak zawsze musiałam coś zmienić
W ostatniej, bo sezon na świeży, prosto z krzaczka bób u mnie definitywnie się zakończył, choć będzie jeszcze jeden przepis z nim w roli głównej.
Jeżeli macie jeszcze dostęp to polecam:) Kopytka podałam po polsku, czyli z masełkiem i bułką tartą- pychota!! tylko mój mięsożerca miał niezadowoloną minę, choć swoją porcję zjadł:)



Składniki:
450 g bobu
150g mąki pszenne
1 duże jajko
mały ząbek czosnku
sól i pieprz do smaku
Dodatkowo:
1/3 kostki masła
4-5 łyżek bułki tartej

Bób gotuję w  wrzącej wodzie z szczyptą cukru i soli około 8-10 minut.
Ugotowany przelewam zimną wodą i obieram ze skórek.
Bób miksuję blenderem, niezbyt dokładnie, lubię czuć kawałki jarzyn:)
Dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i resztę składników.
Doprawiam solą i pieprzem, dokładnie wyrabiam masę.
Na stolnicę wysypuje trochę mąki, z ciasta formuje wałek i kroję małe kluseczki.


Kluseczki wrzucam na wrzącą , osoloną wodę i gotuję około 1-2 minut.


Bułkę tartą podprażam na suchej patelni, aż lekko zbrązowieje, dodaję masło i mieszam do jego rozpuszczenia.
Moje uwagi:
-  można je podać z kurczakiem, lekko doprawionym cebulką i kminkiem, żeby nie zabił smak bobu.
- ciasto jest miękkie, ale nie dodawajcie więcej mąki, zrobią się gumowate, a takie już nie będą smaczne.

Smacznego :)

7 lipca 2014

Sałatka ziemniaczana z bobem

Pyszna sałatka, która spokojnie zastąpi nam obiad, szczególnie w takie upały jakie mamy w tej chwili.
Nie żebym narzekała, ale teraz raczej mam mało czasu na gotowanie:)




Składniki:
4 duże ziemniaki
400g bobu
100 g wędzonego boczku
1/2 cebuli
1 ogórek kiszony
łyżka majonezu lub 2 łyżki oleju cebulowego
sól i pieprz do smaku
1/2 łyżeczki suszonego czosnku


Ziemniaki gotuje w mundurkach-około 20 minut, studzę i obieram, następnie kroję w kosteczkę.
Cebulę kroję w drobniutką kosteczkę.
Bób gotuje 6-8 minut, studzę i obieram.
Boczek kroję w kostkę i lekko obsmażam 1-2 minuty, studzę- podsmażanie można ominąć, ale taki boczek ma mocniejszy smak.

Wszystkie składniki łączę, dodaję przyprawy, majonez i/lub olej.
Odstawiam do lodówki na godzinę.

Moje uwagi;
-do sałatki można podać mięso lub kiełbasę z grilla, a ziemniaki wykorzystać z obiadu
- zamiast boczku można dodać szynkę- choć jak widać mój był bardzo chudy,a smak o niebo lepszy:)



Smacznego:)


4 lipca 2014

Faszerowane roladki wieprzowe

Bardzo lubię rolady, bo można w nich schować dużo i wcale nie muszą to być tradycyjne składniki.
U mnie był to bób i powiem Wam, że smakowały wszystkim:)
Miałam bób swojski ekologiczny i świeżo zerwany- taki gotuje się bardzo szybko i właściwie można go jeść razem ze skórką-ja niestety muszę obierać ze względu na małą, ale smak takiego jest nie powtarzalny.,





Składniki:
4 plastry schabu
250 g bobu
80 g boczku wędzonego
1/2 cebuli
2 łyżki bułki tartej
masło
1 łyżeczka musztardy
sól i pieprz do smaku
Dodatkowo
1 jajko
bułka tarta i mąka do panierowania


Schab rozbijam dość cienko,  oprószam solą i pieprzem.
Bób gotuje się średnio około 8 minut, odcedzam i obieram ze skórki -mój doszedł w 6 i dlatego trzeba wcześniej sprawdzić jego miękkość.
Boczek i cebulę kroimy w kostkę i podsmażam- jeżeli boczek jest chudy dodaje łyżkę oleju.
Do zrumienionego boczku i cebuli dodaje 2 łyżki bułki tartej, chwilę przesmażam i odstawiam do wystygnięcia- potem mielę w maszynce do mięsa.
Do farszu z boczku, cebuli i bułki dodaje musztardę, dzielę na 4 części i rozkładam na mięsie.


Na górę układam po kawałku masła i bób- jego ilość będzie zależała od wielkości mięsa.


Zwijamy tak jak krokiety- w pierwszej kolejności boki, potem zwijamy w roladkę.


Każdy kawałek panierujemy w mące, jajku i bułce tartej
Smażę na gorącym oleju, ale na małym ogniu ze wszystkich ston.
Moje uwagi:
Polecam włożyć roladki na 8-10 minut do gorącego piekarnika, żeby doszły- nigdy nie wiadomo jaki schab nam sie dostał.
Można też opuścić panierowanie, wtedy roladki obtaczam w mące, obsmażam, podlewam odrobiną wywaru lub rosołu i duszę przez około 20 minut, a z powstałego wywaru robię sos np musztardowy, serowy lub koperkowy.
Smacznego!!