Google+ Followers

15 października 2013

Bitki w sosie z opieńkami

Witam wszystkich bardzo słonecznie:)
Za oknem pięknie świeci słoneczko i niech zostanie z nami jak najdłużej. 
W planach miałam dziś co innego na obiad, ale w ogrodzie znalazłam opieńki i moje plany się zmieniły.
Jak zwykle, też tak macie, że jak coś zaplanujecie  to coś lub ktoś przeszkodzi?
Ja tak mam i dlatego nie planuję już nic i idę na żywioł :)
grzybków nie ma wiele, ale starczylo dziś na sos i na jutro coś jeszcze wymyślę


Składniki
 4 plastry schabu
sól, pieprz
mąka
olej do smażenia
Sos:
Około 250g kapeluszy opieniek
1 mała cebula
1 łyżka oleju
2 łyżki masła
2 łyżki kwaśnej śmietany
2 łyżki  mąki pszennej
sól, pieprz do smaku
1/2 l wywaru z warzyw lub
1/2 l wody +kopiata łyżeczka vegety
zielenina( pietruszka lub cebulka)

Opieńki dokładnie umyłam ( najlepiej w ciepłej wodzie z dodatkiem garści soli) .


Zalałam  wrzącą wodą i blanszowałam ok 2-3 minut.
Odcedziłam.
Opieńki pokroiłam w ok. 1 cm plastry,a cebulkę drobno w kosteczkę
Na rozgrzanym oleju i 2 łyżki masła- podsmażyłam  cebulkę.
Gdy cebulka zrobiła się szklista dodałam opieńki i dusiłam razem przez 8-10 minut.
Mięso rozbiłam, posypałam solą  i pieprzem oprószyłam mąką i obsmażyłam na gorącym oleju.
Zalałam 1/2 l wywaru z warzyw ( można podlać wodą z dodatkiem vegety) włożyłam bitki i dusiłam razem przez następne 20 minut.
Do śmietany dodałam 2 łyżki mąki- dokładnie wymieszałam, żeby nie było grudek i  zahartowałam  gorącym wywarem. 
Śmietanę wlałam do sosu, zagotowałam , doprawiłam do smaku.


Pysznie smakuję z makaronem lub ryżem :)
Smacznego !!

9 komentarzy:

  1. Świetny obiad z grzybkami :) Masz szczęście Reniu, że masz grzybki w ogrodzie. Ja niestety nie mam, dlatego przeważnie planuję co mam ugotować.
    Ale dla takiego sosiku to zmieniłabym plany :) Pozdrawiam, Krys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu dopiero drugi rok rosną :) cieszę jak dziecko, za każdym razem gdy coś znajdę:)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  2. Renato...podziel się posiłkiem z biedną, wędrowną kobietą co dziś na głodnego prawie:( Świetne połączenie, a do tego swojsko.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Częstuj się Elu- tylko nie wiem czy pojesz tak wirtualnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda super, smakuje na pewno też :) ale nie wezmę do ust grzybka który ma blaszki od spodu, no może poza pieczarką, kupioną oczywiści nie zbieraną :)

    pozdrawiam Joanna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, my jemy, ale mamy znawcę za płotem :)

      Usuń
    2. mój wujek był świetnym znawcą i nawet raz jadłam kotlety z kani, ale wujka już nie ma , a ja jak kiedyś porównałam sromotnika z kanią i stwierdziłam że już więcej bym nie zjadła :)

      Usuń
  5. Obiadek jesienny, moje smaki, aż głodna się zrobiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię grzyby, a jaka frajda jak rosną pod nogami:)

    OdpowiedzUsuń

witaj, będzie mi bardzo miło gdy zostawisz ślad po sobie:)