Google+ Followers

16 grudnia 2015

Baleron peklowany i parzony

Dzisiaj proponuję już kolejny przepis na pyszną domową wędlinkę.
Baleron jest pyszny, niestety trzeba mu dać trochę czasu, bo pekluje się minimum 10 dni.
Wiem, trochę późno podaje przepis, ale możne przyda się na Sylwestra?
Potrzebny jest dobrany gabarytowo garnek z przykrywką - u mnie to stara , mała gęślarka
Polecam :)


Składniki:
2 kg karczku- w miarę chudego, ale to nigdy nie wiadomo:)
1 1/2 l wody
7,5 dag soli peklującej
 3-4 ząbki czosnku
przyprawy:
5 ziarenek ziela angielskiego
5 ziarenek jałowca- niekoniecznie
2 liście laurowe
płaska łyżeczka pieprzy- całego
2 łyżki maggi w płynie

Parzenie
4 l wody
2 liście laurowe
płaska łyżeczka pieprzu
2 łyżki maggi
6-7 ząbków czosnku

Wodę z przyprawami zagotowuję, dodaję sól peklującą i studzę, dopiero teraz dodaje czosnek.
Mięso wkładam do dopasowanego garnka, zalewam  zimną zalewą- mięso musi być przykryte.
Dodatkowo, przed zalaniem  nastrzykiwałam mięso zwykłą strzykawką dostępna w aptekach- niewielki koszt, a mam pewność że mięso sie dobrze zamarynuje.


Garnek przykrywam i wkładam do lodówki na minimum 10-14 dni.

Codziennie mięso obracam i sprawdzam zalewę- jeżeli zmętnieje trzeba przygotować od początku, mięso umyć osuszyć i ponownie zalać i włożyć do lodówki.

Po upływie zalecanego terminu, mięso wyciągam, sznuruję lub wkładam do siatki ( jak to zrobić najłatwiej podpowiedziałam TUTAJ)


W dużym garnku zagotowuje około 4 l wody z przyprawami- garnek najlepiej żeby też był dopasowany, ale wysoki.
Ilość wody też może się różnić- mięso parzone musi pływać dość luźno
Garnek przestawiam na najmniejszy palnik
Do wrzącej wody wkładam mięso, od razu skręcam na najmniejszy płomień.
Karczek parzę przez półtorej godziny.
Pilnuje, bo woda nie może się zagotować!


Po upływie podanego czasu cały garnek przenoszę w zimne miejsce i zostawiam do ostygnięcia.
Następnie mięso wyciągam, osuszam i wkładam do lodówki- potem można już kroić i to cienkie plasterki :)

Smacznego:)

19 komentarzy:

  1. Nie mamy pytań! Takiej wędlinki aż żal nie spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny u mnie też coś będzie ale to bliżej Świąt. Choć muszę powiedzieć, że u mnie taki lokalny przedsiębiorca robi ostatnio również tradycyjne wędliny, są droższe ale naprawdę warte swojej ceny. Buziole Reniuś :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas w święta najwięcej idzie ryb, ale dla dziewczyn muszę mieć coś z wędlin.
      Spokojnego wieczorku, buziaczki:)

      Usuń
  3. Wspaniały przepis. Wędlinka wygląda pysznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko najważniejsze że jest bez chemii:)

      Usuń
  4. Apetycznie wygląda Twój baleron. Mój Tato byłby zachwycony, gdybym taki na święta zrobiła. Ale w końcu tyle tego będzie, że po świętach tez można zrobić. Tak więc zapisze sobie ten przepis. Dzięki Reniu za przepis. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu masz całkowitą rację nie ma co przesadzać z ilością jedzenia, bo i tak połowa zostanie:)

      Usuń
  5. Bardzo smakowicie wygląda ten baleron, mój tata byłby wniebowzięty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu to może kiedyś uda Ci sie go przygotować?

      Usuń
  6. Ależ wygląda pysznie. Muszę zrobić. Dziękuj e za przepis :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Baleron jest tak apetyczny, ze samym wyglądem można się najeść:) Będzie nie tylko ozdobą na półmisku ale też hitem wśród innych potraw:) Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie smakuje- szczególnie z chrzanem:D
      dziękuje i pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  8. Wygląda świetnie, przysmak mojego męża :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mięsko wygląda wspaniale! Aż chce się po nie sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

witaj, będzie mi bardzo miło gdy zostawisz ślad po sobie:)