Google+ Followers

30 stycznia 2014

Pączki hiszpańskie

są pyszne- choć jak większość pączków wysokokaloryczne.
Nie wiem czy wiecie, że dodanie do ciasta  wódki, spirytusu czy octu zmniejsza ilość oleju wchłoniętego przez ciasto podczas smażenia.
Pączki są wyśmienite, pyszne i mniamnuśne- jak określiła mała- znikły w przeciągu kilku godzin, nawet młoda zjadła kilka, co dla mnie było zaskoczeniem, bo za pączkami raczej nie przepada.
Ciasto ptysiowe- mój stary przepis, wypróbowany na kilkanaście sposobów, zawsze się udaje:)


Składniki:

1/2 kostki palmy
1 szklanka wody
1 szklanka mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
1 łyżeczka octu

Dodatkowo
olej do głębokiego smażenia
szklanka cukru pudry
1 łyżka soku z cytryny
około 2-3 łyżek gorącej wody
papier do pieczenia
perełki cukiernicze do obsypania

Zagotowuję wodę z tłuszczem, dodaję mąkę wymieszaną z proszkiem i energicznie mieszam do połączenia się składników.
Gotuję ciągle mieszając około 3 minut- aż na dnie garnka pokarze się nalot- całość studzę.

Do wystudzonej masy dodaję kolejno po jednym jajku- cały czas ucieram mikserem aż masa jest jednolita i gładka, na końcu dodaję ocet i miksuję przez chwilę.
Papier do pieczenia kroję na kwadraty- można to zrobić po nałożeniu ciasta, ale mój sposób jest łatwiejszy.
Masę przekładam do rękawa cukierniczego i wyciskam na papierze kółeczka- wielkość jaką chcemy i robię podwójne okrążenia, żeby pączki byłe wyższe.

Wkładam papierem do góry i smażę w gorącym oleju na rumiano.
Przed odwróceniem pączka zdejmuję papier ( można wykorzystać go kilka krotnie)

Teraz czas na lukier.
Do cukru dodajemy sok z cytryny i gorącą wodę.
Usmażone pączki zanurzam w lukrze, obsypuję perełkami cukrowymi i odstawiam do ostygnięcia.
Witam bardzo serdecznie nowe obserwatorki i życzę smacznego:)


30 komentarzy:

  1. oj muszę spróbować,bo uwielbiam te pączki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwinko polecam- bardzo nam smakują:)

      Usuń
    2. Z pewnością:)Dam znać jak wyszły:)obawiam się,że we dwójkę w godzinkę wciągniemy:)

      Usuń
  2. Bardzo lubię pączki hiszpańskie, mimo że sporo jest przy nich pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu wydaje mi się że nie tak dużo co przy zwykłych a smak jest zupełnie inny:)

      Usuń
  3. Ale zaszalałaś Reniu z tymi pączkami. Świetny przepis. Ja go po prostu zapożyczę i muszę taki pączusie zrobić. A co tam, kalorie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę Krysiu, że się podoba:) a kalorie teraz potrzebujemy, będziemy gubić później:)

      Usuń
  4. wyglądają świetnie, pięknie Ci wyszły:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealnie Ci wyszły. Uwielbiam je i nawet zastanawiałam się czy nie zrobić ich w tym roku na Tłusty Czwartek, ale nie wiem czy podołam. Nie mam nawet rękawa cukierniczego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrzeba rękawa- ja przy tych załatwiłam 3 :( a skończyłam grubym workiem do mrożonek i dawał radę,
      Dasz radę nawet bez tylek, choć z nimi są ładniejsze:)

      Usuń
  6. Chociaż tłusty czwartek jest 27 lutego to jednak teraz bym schrupał parę pączków jak patrzę na te pyszne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Tłusty Czwartek też będą:) to są takie pychotki, po które sięgam przez cały rok, gdy nie chce mi się piec ciasta:)

      Usuń
  7. Moja mama nie brała się za pączki jak nie miała spirytusu. Choć ja stawiam na sam ocet też spełnia swoją rolę. Jako dziecko uwielbiałam ziemniaki wrzucane do tłuszczu. Och jak się usmażyły były pyszne i lekko słodkie. Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy identyczne smaczki:) buziaczki Eluś:)

      Usuń
  8. Nie robiłam jeszcze takich, wyglądają jak malowane. I ta posypka kolorowa fajnie je zdobi :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześlicznie wyglądają te pączki :) Zjadłabym!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba się skuszę na kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fantastycznie Ci wyszły! nic tylko podjadać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No faktycznie mamy te same myśli. Twoje pączki też ładne wyszły.

    OdpowiedzUsuń

witaj, będzie mi bardzo miło gdy zostawisz ślad po sobie:)