Google+ Followers

11 listopada 2013

Pieczeń peklowana

Witam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za wszystkie bardzo miłe komentarze:)

Na ten wpis czekałam całe 10 dni- i choć wiedziałam jak pieczeń smakuje to i tak mnie zaskoczył efekt końcowy.
Pieczeń wyszła krucha i soczysta, bardzo nam smakuje na zimno i na ciepło podana do obiadu.
Robi się ją dość długo, to znaczy przygotować ją trzeba minimum 10 dni wcześniej- potem tylko obracamy, co by nam się równiutko zapeklowała, ale warto było:)
Polecam nie tylko na święta, ale w ciągu całego roku.


Składniki:
I etap
2 kg łopatki lub szynki
3 płaskie łyżeczki pektosoli
4 ząbki czosnku
4 ziela angielskie
2 liście laurowe
około 1/2 l wody
II etap
 wywar z warzyw lub bulion
2-4 grzybki suszone
papryka słodka mielona
pieprz
estragon i tymianek suszony
olej do obsmażania
1/2 szklanki piwa


I etap
Wodę zagotowuję z liściem laurowym i zielem angielskim
Do wystudzonej dodaję pokrojone w plasterki ząbki czosnku i dokładnie rozpuszczam pektsól.
W kamiennym garnku( miałam makutrę) układam mięso i wlewam zalewę- mięso musi być zakryte dokładnie wodą.
W spiżarni było za ciepło, dlatego mięso włożyłam do lodówki na 10 dni i obracałam co dwa dni.

II etap 
Mięso wyjęłam  z zalewy i zostawiała  na durszlaku na 1 godzinę.
Zagotowałam wywar z warzyw i włożyłam do niego mięso na około 10 minut- zamknęły się w ten sposób pory i soki zostały w środku.
Mięso oprószyłam papryką, ziołami, pieprzem i przełożyłam  do rondla.
Podlałam wywarem, dodałam grzybki i piekłam około 2,5 godziny w 180 stopniach.
Podczas pieczenia polewałam piwem i uzupełniałam wyparowany sos wywarem.
Po upieczeniu zostawiłam mięso na około 15 minut, żeby odpoczęło- potem możemy juz kroić lub wystudzić i podawać do pieczywa


Smacznego!!

11 komentarzy:

  1. O, rany, jak piękna, różowa, świeżutka i....nie wiem co by jeszcze napisać. Najlepsze to co sami zrobimy. Ja też będę robić sama, ale co to będzie muszę coś wybrać, być może skorzystam z Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co Reniu...chodzi za mną swojska kiełbasa. Planowałam robić przed świętami ale jak tu miesiąc wytrzymać? :( Szyneczka wygląda rewelacyjnie :) buzilole

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż 10 dni czekać na takie cudo :) Ale smak z pewnością wynagrodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę czekania,ale efekt i smak to wynagrodzi.Super.Pozdrawiam Christopher

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę warto zaczekać:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę :) I smaku i czasu i wytrwałości, bo 10 dni to kawał czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kam cia, ale czasami można wcześniej zaplanować menu i to jest atutem:)

      Usuń
  7. Dla mnie nie ma znaczenia że trzeba czekać, liczy się smak, a męsko wygląda pysznie, takie domowe najlepsze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Madziu, tym bardziej, że lubię wiedzieć co jem:)

      Usuń

witaj, będzie mi bardzo miło gdy zostawisz ślad po sobie:)