Google+ Followers

18 listopada 2015

Bułki z topinamburem

Tym razem u mnie na tapecie topinambur .
Muszę przyznać że juz dawno chciałam spróbować tego warzywka, bo zdrowe i dietetyczne bardzo a i do tego bardzo smaczne, a że dostęp do niego miałam ograniczony to posadziłam na wiosnę.
Część została w ziemi, a na reszcie będę eksperymentować:)

Dzisiaj proponuję bułeczki z topinamburem, ale były już wodne z kalafioremz cebulą
Bułeczki pyszne i miękkie, moja mała zjadła dwie bez niczego jak tylko wystygły.
Przez dodanie topinambura lub ziemniaków, bo nimi można go zastąpić bułeczki jeszcze na drugi dzień są mięciutkie:)



Składniki:

450 g mąki +  do podsypania
300g topinamburu ( lub 200g ugotowanych ziemniaków)
1 łyżeczka soli
2 łyżki oleju
20 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
3 łyżki letniej wody
 1 jajko

Topinambur obieram i wkładam na 10minut do zakwaszonej octem jabłkowym lub cytryną wody.
Następnie gotuje do miękkości i tutaj trzeba sprawdzać bo w zależności od wielkości gotuje sie go krócej lub dłużej, ale  maksymalnie 10 minut.
Ugotowany rozdrabniam widelcem.
Drożdże  rozcieram z cukrem, dodaje letnią wodę i mieszam, gdy zaczną pracować dodaje jajko i olej i topinambur dokładnie mieszam, aż wszystkie składniki się połączą


Mąkę przesiewam do miski, dodaje sól, wlewam zaczyn drożdżowy i wyrabiam do połączenia składników.
Ciasto będzie dość luźne.
Przykrywam folią spożywczą i ściereczka, odstawiam ciepłe miejsce na  1 godzinę do wyrośnięcia.
Ciasto musi podwoić swoją objętość.


Po około godzinie ciasto przekładam na stolnice posypaną mąką wyrabiam przez chwilę.
Z ciasta formuje wałek i dzielę na 12 kawałków wyjdą małe bułeczki, lub 9 jeżeli chcemy żeby były większe.
Formuje okrągłe bułeczki ( można ponacinać górę) i przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Bułeczki jeszcze trochę rosną, dlatego zostawiam pomiędzy nimi odstępy:)


Ja moje posmarowałam po górze roztrzepanym żółtkiem i posypałam makiem.
Piekę w piekarniku nagrzanym do do 200st przez 15-17 minut

Smacznego :)

45 komentarzy:

  1. Uwielbiamy pieczony topinambur! W innych propozycjach go nie próbowałyśmy :) Szkoda, że nie mamy teraz możliwości go wykorzystać w tak ciekawy sposób :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pieczony mam przed sobą, może jutro wypróbuję?

      Usuń
    2. Świeżo pieczony super chrupie na zewnątrz a jest miękki w środku <3

      Usuń
    3. no to muszę koniecznie wypróbować:)

      Usuń
  2. Bułeczki wyglądają bardzo apetycznie!
    Ale z tym topi coś tam, to mnie zaskoczyłaś - nie znam, pierwszy raz słyszę... hmmmm.. chyba pójdę zgłębiać tajemnice warzywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko poczytaj :)
      mnie zaciekawił na tyle , że posadziłam u siebie :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe bułeczki :-) poproszę jedną na kolację :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma to jak bulka swojej roboty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie, nigdy i nigdzie takich nie kupimy:)

      Usuń
  5. no no no ale super bułeczki :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji ani jeść ani używać w mojej kuchni topinambura. Przepis ciekawy a bułeczki wyglądają pysznie. Jeśli jeszcze zostały to wpadnę jutro na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu zostały :D
      nawet na drugi dzień są mięciutkie i pyszne:)

      Usuń
  7. Fajne bułeczki :) Ja dopiero "poznaję się" z topinamburem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też i sama jestem ciekawa jak smakuje w innych postaciach:)

      Usuń
  8. Smakowicie wygladaja, mniam, mnia :-) Tylko topinambur u nas jest raczej nie do zdobycia.

    OdpowiedzUsuń
  9. trochę jak bułeczki z ziemniakami :)
    Ale fajna idea, no i jak pięknie wyrosły... musiało cudownie pachnieć podczas ich pieczenia! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sapach nie był taki intensywny jak przy chlebku, ale troszkę pachniało :D

      Usuń
  10. Śliczne te bułeczki :) Do tej pory tylko słyszałam o tych bulwach, ale nie wiem gdzie mogę to kupić, bo chętnie bym spróbowała

    OdpowiedzUsuń
  11. Mmm wyobrażam sobie ten zapach w domu, a później jak jem ciepłe chrupiące bułeczki....dość już się obśliniłam :))) Buziole Reniuś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eluniu te chrupiące nie były aż taak bardzo, ale smakowały pysznie:)

      Usuń
  12. Piękne bułeczki ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też bym chętnie spróbowała... Ciekawe, czy da się go gdzieś kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam na allegro, czy jest dostępny w sklepach niestety nie wiem.

      Usuń
  14. Nacinamy bułki i zostawiamy aby wyrosły ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wystarczy 20 minut i pieczemy :)
      życzę smacznego i czekam na opinie:D

      Usuń
    2. Pytam, ponieważ widzę w przepisach ze nacina sie po wyrośnięciu :) A chciałabym by wyszły mi takie same ozdoby jak u Ciebie :) Czyli formujemy od razu nacinamy a po wyrośnięciu pieczemy ? ;)

      Usuń
  15. szczerze? to zdarza mi sie nacinać i po wyrośnięciu i nie zauważyłam wielkiej różnicy :)
    na pewno pierwsze nacinałam potem smarowałam żółtkiem, a te pręgo powstały podczas wyrastania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  16. Anonimie nie załamuj się :) Bułki to piekę od lat i mi takie pręgi nigdy mi nie wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. im dłużej sie zastanawiam na tymi pręgami tym bardziej głupieję:D
      ja je po prostu nacinam i już :D
      nie za głęboko, jednym szybkim cięciem, beż zastanowienia zazwyczaj,
      chyba będę musiała przygotować następna porcję, żeby przeanalizować cały proces krok po kroku :)

      Usuń
    2. Nacinasz i zostawiasz do wyrośnięcia ? :)

      Usuń

witaj, będzie mi bardzo miło gdy zostawisz ślad po sobie:)