Google+ Followers

2 stycznia 2018

Barszcz czerwony z bonusem

Bonus to ta dodatkowa zakładka o której juz pisałam, ale pokaże sie dopiero w czwartek, już i tak zrobiło się strasznie ciasno i gęsto.
To też pomysł Córy, więc jakby co to do niej już musicie mieć pretensje
Do tej pory nie było przepisu na tą pyszna zupę i miało nie być dopóki nie odpowiedziałam Wioli na pytanie - Co z tym?  moja odpowiedź na tyle ja zaciekawiła, ze zapytała czy jest na blogu- nie ma?! :(


Dzisiaj przepis na barszcz czerwony na wędzonce- nasz ulubiony, jeżeli jednak wolicie wegetariańską wersję to tylko wystarczy ominąć dodatek kości lub żeberek.

Polecam.
Składniki:
1,200 kg buraków
1,5 l wody
łyżka nasion kminku
1 płaska łyżeczka soli
Wywar mięsny
600 g wędzonych kości lub żeberek
2 l wody.
2 marchewki
1 pietruszkę
0,5 średniego selera
3-4 ziarenka ziela angielskiego
2 liście laurowe
2 duże ząbki czosnku
łyżeczka soli
1/4 łyżeczki mielonego pieprzu
1 szklanka soku z  kiszonych buraków (przepis)
czosnek suszony
łyżka vegety lub  przyprawy Jarskiej pikantnej (klik)



Buraki obieram i myję, a następnie ścieram na dużych oczkach tarki ( ja posiłkuję sie Kasią)
Zalewam wodą, dodaję sól i kminek i gotuję 15 minut.
Odcedzam, ale buraki i  2 szklanki wywaru odlewam i zostawiam- przyda się do następnego przepisu.

Gotuję wywar mięsny - wszystkie składniki przekładam do garnka, zalewam wodą i gotuję -u mnie to kolejne 15 minut ale tylko dlatego ze gotuję w szybkowarze.
Jeżeli nie macie to gotujecie do miękkości warzyw
Odcedzam,
Do wywaru wlewam około 5 szklanek wywaru z buraka i zagotowuję.
Doprawiam solą pieprzem i czosnkiem,- tymi ostatnimi dość hojnie, ale to już jak lubicie
Wyłączam gaz i dodaję szklankę kiszonego soku z buraków- jeżeli macie mało kwaśne to można więcej, ale ważne żeby go już nie gotować.
Podaję świątecznie z krokietami lub uszkami , lub  nieco mnie odświętnie ale równie pysznie z ugotowaną białą fasolką lub (próbowaliście?) z wytrawnymi naleśnikami pokrojonymi na nieco grubszy makaron
Smacznego:)



9 komentarzy:

  1. Reniu, ja też eksperymentuję z barszczem czerwonym. I powiem, że każda jego wersja mi smakuje. Kminku nie dodawałam, ale na wędzonce gotuję. Widzę po składnikach, że ten Twój barszcz musi pysznie smakować. Uwielbiam barszcz. Teraz na Sylwestra znów zrobiłam taki czysty "wigilijny".
    Cieplutko Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ ja bym chętnie taki barszczyk zjadła... <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie barszczu bez wędzonki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam barszczyk:)Teraz szczególnie przydał by się

    OdpowiedzUsuń
  5. Renatko powiem szczerze, że na wędzonce nie robiłam nigdy. Ale musi być pyszny :-)

    OdpowiedzUsuń

witaj, będzie mi bardzo miło gdy zostawisz ślad po sobie:)