Google+ Followers

26 sierpnia 2015

Ogórki kanapkowe

podejrzałam na jednym z blogów.
Co prawda już sezon ogórkowy się kończy ale warto przygotować sobie choćby jedną porcję na próbę.
Nie przepadam za ogórkami konserwowymi i innymi piklami, nie lubię mocnych octowych zalew, dlatego je unikam, ale jak już robię, szczególnie dla moich córek to w łagodnej i słodkiej  zalewie.
Tak było i tym razem- delikatne z nutą octu i czosnku, dla nas idealne :)
Ogórki choć są pokrojone na plasterki to po otwarciu słoika nadal są twarde i chrupiące, nie wiem czy długość pasteryzacji by to zmieniła, nam odpowiadają takie jakie są:)
aaaaa i najważniejsze ja nie przepadam za konserwowanymi ogórkami ale  mój M ich w ogóle nie je,
ale ostatnio oświadczył- "że jak mam jeszcze coś zaprawiać to właśnie te" i to może niech zostanie rekomendacją dla przepisu :D


Składniki na około 10 słoiczków 30ml

2 kg ogórków gruntowych- raczej małe i proste
1 cebula
po 1 ząbku czosnku na każdy słoik
Zalewa:

1 l wody
250g cukru
1 łyżka gorczycy
1 łyżeczka pieprzu
10 ziaren ziela angielskiego
3/4 szklanki octu spirytusowego 10%
1 płaska łyżka soli

Jeżeli macie kupne ogórki to trzeba je  moczyć około 3-4 godzin, ja mam swoje i ten krok odpuszczam i tylko dokładnie myję
Cebulę obieram i kroję w piórka.
Osączone ogórki kroję wzdłuż na plastry i dość ciasno układam w słoikach.


Do każdego słoika dodaję po ząbku czosnku i po kawałku cebuli.
Wodę na zalewę zagotowuję, dodaję do niej wszystkie przyprawy razem z octem i gotuję przez 5 minut.
Odcedzam i gorącą zalewam ogórki.
Od razu zakręcam i pasteryzuję 6-7 minut.



Pamiętajcie jednak, że ciepłe słoiki wkładamy do ciepłej wody!
Za pasteryzowane odwracam  do góry dnem i pozostawiam do wystygnięcia.

Swoje spróbowałam po dwóch tygodniach i były już bardzo dobre:)



Polecam:)

35 komentarzy:

  1. ah jak smakowicie wygladają , ja uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. podrzucę przepisa Naszej Babci, w tym roku juz nie wyda...susza zeżarła ogórki ale może w przyszłym... tez nie lubię mocno octowych zalew.

    A może masz dobrego przepisa na niezbyt octowe gruszki?
    Nasza Babcia robi diabelnie ostre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze mam swoje, ale to juz końcówka, niestety:(
      a co do gruszek to mam, ale potrzebne są bardzo twarde gruszki:)

      Usuń
  3. Ogóreczki wyglądają bardzo apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, na kanapki warto zrobić jeszcze parę słoiczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu zdecydowanie, ja jeszcze uzbieram na porcję, albo dwie:)

      Usuń
  5. Takie pociachane ogórki to fajny pomysł :) Nie żebyśmy były jakimiś wielkimi fankami takich zapraw ale czasem za dzieciaka z przyjemnością się zjadło w surówce czy na chlebie z wątrobianką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja natomiast sobie nie wyobrażam roku bez zaprawiania:D

      Usuń
  6. Bardzo fajne te ogóreczki. Może za rok zrobię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko koniecznie, bo na prawdę warto:)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Każdego roku staram sie zrobić ogórki według róznych przepisów. Mam swoje ulubione ale wszystkie mi pózniej wychodzą bardzo szybko:)
      Fajnie wygladają i na pewno są pysznę. Pozdrawiam Reniu:)

      Usuń
    2. Kaziu są :)
      też robię kilka rodzajów, ale te w tym roku wiodą prym:)
      miłego dnia pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  8. kocham ogórki!!! ta wersja jest naprawdę kapitalna!!!
    buziaki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wyglądają takie wachlarzyki :) Pozdrawiam Reniuś :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ogóreczki :) Będą jak znalazł na zimę.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zadam głupie pytanie, ale... dlaczego kupne się moczy, a swoje nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kupne często od zbioru do sprzedaży trafiają i z tygodniowym opóźnieniem, w tym czasie tracą wodę i po zaprawieniu są puste w środku.
      Moczenie może to ograniczyć, choć nie zawsze zapobiega,
      swoje natomiast zaprawiam najpóźniej na drugi dzień po zbiorach:)

      Usuń
  12. Fajnie, że są pokrojone i od razu można wyciągnąć sobie na kanapeczkę. Ja w tym roku zrobiłam kilka słoików kiszonych, korniszonych, w zalewie musztardowej i surówkę. Niestety, ale susza praktycznie wszystkie ogórki nam zabrała. Por również zaczyna robić się suchy, seler ratujemy jeszcze wodą, jedynie pomidory bardzo nam obrodziły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko susza dała chyba wszystkim sie we znaki- moje ogórki już też sie kończą choć podlewam cały ogródek.
      a ten sposób na ogórki polecam- choć robię jeszcze kiszone sałatkę szwedzką, trochę korniszonów to te schodzą na bieżąco:)

      Usuń
  13. ojojoj....ależ smaku mi narobiłaś;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny pomysł, nie wiem czemu ale ja zawsze cięłam je w poprzek a przecież wzdłuż jest o wiele wygodniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny przepis, warto przygotować chociaż kilka słoiczków na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja słoikowa nie jestem.
    Mama mnie skutecznie do nich zniechęciła, gdy całe wakacje upływały na wekowaniu :-(
    . W tym roku zrobiłam swoje pierwsze i poszedĺ do nich dżemik i na tym koniec :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Te ogórki są wspaniałe. Zrobiłam je jesjenią i teraz pałaszujemy jako super dodatek.
    Dzięki za przepis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również dziękuje:D
      zrobiła 4 porcje i zostały mi jeszcze trzy słoiczki :D

      Usuń

witaj, będzie mi bardzo miło gdy zostawisz ślad po sobie:)